Strona główna

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 9

-Bo co Katy śpi?-zapytał chyba Louis
Jak powiedział to Louis to byłam już na dole.
-Nie śpie-powiedziałam wchodząc do pokoju,zakręciło mi się w głowie....



Chwyciłam się szafki koło mnie.Ja to planowałam czy co,że szafka koło mnie stoi?
-Katy?-zapytał Louis widząc w jakim stanie jestem-co ci?
-Nic,spoko jest!-odpowiedziałam.Następne kłamstwo z moich ust.
-Widze,że ci coś jest-ciągnął dalej
-Wydaje ci się-zakpiłam z niego-jakby mi coś było to bym komuś coś powiedziała,no nie ?
-No dobra powiedzmy,że ci wierzymy-zakończył rozmowę Niall.
-Ale...-Louis coś chciał jeszcze dopowiedzieć ale przerwał mu Liam.
-Stary-powiedział spokojnie-jakby jej się coś działo to by nam powiedziała.
-Dokładnie a narazie tylko mnie głowa boli i idę spać.Dobranoc-powiedziałam podchodząc do Louis'a i przesylabowałam mu "dobranoc".
-Dobra,dobra-powiedział zły.Dobra rozumiem go martwi się ale no bez przesady nie mam 5 latek.Przecież nie zdradzę mu,że wogóle nie sypiam no nie? "ON" mi nie da je.
-Dobranoc-powiedziałam ostatni raz i poszłam do swojego pokoju.Weszłam i znów mi się zakręciło w głowie.Usłyszałam chytry śmiech
-I co teraz zrobisz? co?-zapytał męski głos
-Zostawisz mnie w spokoju?-zapytałam wkurzona
-Tak-powiedział.
-Tak?-zapytałam zdziwiona i usiadłam na łóżku.
-Ciebie tak...haha..ale twoich znajomych nie-powiedział i cały śmiech ucichł.Usnęłam.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Katy się dziwnie zachowuje.Coś ukrywa ale tego nie chce powiedzieć,pewnie się boi.Ale czego?Że ją wyśmiejemy?że jej nie uwierzymy?Nic z tych rzeczy!
-Stary nie naciskaj jej! Dobra?-powiedział podenerwowany Niall. 
-Bo co? Może Niallerek kocha Katy? Co?-zakpiłem
-Nie zacznę się z tobą kłócić bo jesteśmy przyjaciółmi!-powiedział Niall i wyszedł.Obróciłem się i napotkałem zdenerwowanych towarzyszy.
-No co?!-zapytałem i szybko wyszedłem.Pokierowałem się do "mojego"pokoju.Miałem łóżko koło Niall.Słyszałem jak brzdękał na gitarze.Nie odwarzyłem się wejść do naszego pokoju.Postanowiłem znaleźć jakiś pusty domek.Znalazłem po jakiś 25 minutach.Zwykły brązowy domek z tyłu 2 duże drzewa na których można założyć hamak i taras ze stołem i krzesłami.Weszłem do środka.Był podobnie urządzony jak nasz.Z oddali zobaczyłem schody.Podeszłem do nich i weszłem na góre.Na górze były 7 drzwi.Weszłem w pierwsze za drzwiami znajdowała się łazienka.Zamknąłem i weszłem w następne i następne...itd.Wszystkie były do sypialni.Zszedłem na dół i weszłem do salonu.Na stole była rzucona koperta.Podszedłem i otworzyłem ją...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

-Widział ktoś Louis'a?-zapytałem
-Nie-powiedział smutno Liam-Nie ma go już 4 godziny.
-Tak długo?-zapytałem zaskoczony
-Niestety-posmutniała Paulla.
-Spokojnie znajdzie się-powiedział Harry podsłuchając rozmowę.
-A jak nie?-załamała się Oriana która weszła do salonu.
-Nie wolno tracić nadziei-powiedział Harry dając dłoń na ramię Paully w geście pocieszającym.W tej chwili trzasneły drzwi frontowe i na schody wszedł Louis.
-Gdzie byłeś?-zapytał strogo Liam nie pokazując po sobie szczęścia.
-A co ci do tego?-odpowiedział i pobiegł.
-A go co ugryzło?-zapytała zaskoczona Sura.
-Nie wiem ale szybko się trzeba tego dowiedzieć!-powiedział Zayn
-Pierwszy raz się ze sobą zgadzamy-wyszczerzył się Harry.
-Nie szczerz się tak-krzyknął ktoś z góry.Na górze była tylko Katy i Louis.
-Pewnie to była Katy-zkwitowałem
-Nie...to nie była Katy bo to był męski głos i poznałabym jej głos-odpowiedziała wystraszona Kornelia
-No to pewnie był Louis-powiedział Hazza.
-Nie Hazza to też nie był Louis-powiedział Zayn spoglądając na Hazze.
Po chwili usłyszeliśmy śmiech.
-To nie był napewno Louis-skwitowałem znów..




                                 W następnym rozdziale:                                      

Osoby:Katy,Louis,Hazza,Niall,Paulla,Zayn,Natalia,"ON",Shannon...
miejsca:Dom chłopaków,znaleziony dom przez Louis'a,piekło



"Co ty tu robisz?!"
"Mieszkam??"



,,Louis dziwnie się zachowujesz"
"A ty nie??"



"Spróbój go tylko tknąć!"



"Musisz go zabić!!"
"A jak tego nie zrobię?"
"To już nie żyjesz!"



...........................
              


------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozdział był późno pisany i może być z niego nie wypał.Ale mam nadzieje,że chociaż jednej osobie się spodobał.Co do konkursu już dawno się skończył.Wysłała mi tylko jedna osoba.Wygrała 13Alice gratulacje!!!!!Opowiadanie wygrane powinien pojawić się zaniedługo.Zdecydowam,że coraz mniej osób komentuje moje opowiadania i jestem troche załamana bo wydaje mi się,że czyta to tylko i wyłącznie 3 osoby.Wstawiam nową regułe 

                                                                    3 komentarze= next

środa, 4 czerwca 2014

Rozdział 8

Weszłam do pokoju i położyliśmy się jak prześniej.Ja z Katy,Paulla ze Surą a Oriana na Sofie.
-Dobranoc-powiedziałam po chwili usłyszałam odpowiedz
-Dobranoc.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Za dużo się działo,właśnie przyjechała moja siostra.Czekaj jak ona miała na imię?Znów zapomniałem...Karnle,nie takto szło,chwila wiem! Korcela,dobra poddaje się!Musze się jej spytać ale to później jak się obódzi.Wstałem z łóżka,poszłem do toalety gdy po drodze spotkałem...siostrę,musze się jej tego spytać utrudnia mi to imię życie.Chyba też szła do łazienki bo niosła ubrania na przebranie.
-Idziesz?-zapytałem pokazując drzwi
-Nie,idę na dół-powiedziała i wymineła mnie
-Spoko ale po co ci są ubrania jak nie idziesz do toalety?-podniosłem brew
-A po co ci to mam mówić? Nie jesteś moją mamą tylko bratem-powiedziała i zeszła na dół
-będe mieć trudne życie z nią-powiedziałem szeptem i weszłęm do toalety.Zrobiłem wszystkie rzeczy które miałem zrobić (razem z ubraniem się) i wyszedłęm.Pokierowałęm się do kuchni przy stole siedziała moja siostra i jadła chrupki z mlekiem.
-Hej,znów-powiedziałem i już miałem zacząć rozmowę gdy wtrąciła mi się w słowo
-Hej,idę do toalety-wyszła,nie chciała przecież.
Usiadłem na krześle gdzie nie dawno siedziała moja siostra.Do kuchni weszła Katy.
-Hej!-przywitała się.Chyba się jeszcze nie skapła,że ona jest w tym domu.-aaaaaaaaaaaaa!
Noi się skapła.Chłopcy oraz dziewczyny pojawili się na dole koło nas.
-Katy uspokój się-powiedziała spokojnym głosem Paulla
-Ale jaakk.....przecież....ohh-powiedziała załamana i ledwo usiadła na krześle musiałem jej pomóc bo by chyba nie siadła tam gdzie powinna.Tylko na podłodze-Dzięki,ale jak ja się tutaj znalazłam?
-Natalia nam powiedziała,że cię spotkała w autobusie-powiedział Niall znów jedząc.Gdzie mu się to mieści?
-Nataliaa....-powiedziała Katy i spojrzała gniewnym wzrokiem jakby mógłby zabijać,już by nie żyła z 2 razy.
-Sorrryy.-powiedziała przepraszającym głosem-ale oni się o Ciebie martwili w szczególności Niall,który nie dawał mi słuchać muzyki bo cały czas panikował czy Ci się coś stało czy nie?Zayn musiał go cał czas pocieszać,że nic ci nie jest
-Ze mną to nie była prawda-powiedział z wyrzutem Niall
-Taaaaa bo ci uwierzy-krzyknąłem i przytakując głową czymś dostałęm,że aż spadłem na podłogę.-Ejjj!
-Teraz wiesz,że lepiej nie zadzierać z Horanem-zaczeła się śmiać Katy
-Dokładnie!-przytaknął Niall i przybił piątkę z Katy.
-Chłopaki chyba nie zapomnieliście,że jestesmy na obozie i jesteśmy też dla innych fanek....-Biedny Liam nie mógł dokączyć bo druga osoba się wepchała w słowo
-Mam się poczuć urażona?-zapytała Paulla
-Eeeeee nie-powiedzieł zdziwiony-to nie o to chodzi,że was nie lubimy ale mamy też dużo zaplanowane.Bitwę na blony z wodą....itd.
-Macie fajnie-posmutniała Katy
-Dlaczego nie idziecie z nami przecież jesteście zapisane-powiedział Niall
-Właśnie nie-powiedziała Sura podkreślając słowo ,,nie " .
-Co dlaczego?-w końcu udało mi się wtrącić w rozmowę
-Nie wiem-powiedziała zasmucona Katy
-spokojnie może uda nam się namówić szefową byście mogły być na bitwie balonami z wodą-powiedział Harry
-Takkk!-krzyczały wszystkie oprócz Katy
-A ty Katy,dlaczego?-zapytał się Niall skacząc ze szczęścia
-Nie mogę-powiedziała zawiedzona-nie mogę być mokra
-Dlaczego?-zapytałzaskoczony Zayn
-Dlatego,że mogę zemdleć bo jestem już chora.-powiedziałam spoglądając na wszystkich
-Szkoda-powiedział Niall i pobiegł na górę pewnie się przebrać.
-To my idziemy Katy,sorry-powiedział Lou
-A ja zostane-powiedziała Paulla
-Serio?-zapytałam z nadzieją
-Nie-powiedziała śmiejąc się i moja nadzieja prysła jak bańka mydlana,Zostanę sama jak paluszek.
-Ja z tobą zostanę-powiedziała Kornelia
-Nie Korcik idź,mną się nie przejmuj,nie będe wychodzić.-powiedziała i poszła na górę.
Zbieraliśmy się i Niall zszedł jakiś dziwny,blady.
-Nic Ci nie jest?-zapytałem się i przyłożyłem dłoń do jego czoła-ty masz gorączke.Zostajesz w domu z Katy.Zaglądaj do niej,spoko?
-Spoko-powiedział i usiadł na krześle w salonie-a lekarstwa jakieś?
-W apteczce jest Polopiryna,weź sobie i daj też Katy jak będzie źle się czuć.-powiedziałem i wyszedłem.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Obódziłąm się i zeszłam do kuchni.Powiedziałam cześć jak zwykle i dopiero później skapłam się,że gadam z Louisem.Ale ja przecież uciekłam z tego domu,zaczełam krzyczeć.Wszyscy się zjawili.Uspakajali mnie,opowiadali mi jak się tu spowrotem znalazłam.Dowiedzeli się,że spotkałam Natalie wiem przedtem nie znałam jej imienia.Dowiedziałam się,że dzisiaj jest bitwa na wode z balona,ja nie mogę,głupia moja choroba!
Posmutniałam i poszłam na górę.Jakby wszyscy wiedzieli co mi jest to by napewno zostali,ale nie chce im psóć zabawy.Przecieeż są na obozie jezcze w dodatku z prawdziwy One Direction,niech się cieszą.Położyłam się na łóżku i gapiłam się ślepo w sufin,powiem naprawdę był ciekawy choć nic na nim nie było.Szelest po chwili ucichł,wyszli, poszli beze mnie.Zostawili mnie samą w tym dużym domu.Ciarki mnie aż przeszły.Nie miałam co robić,położyłam się i zasnęłam.
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!-krzyknęłam i zaczełam płakać.Do pokoju wpadł Niall,Ale jak przecież on miał być na zabawie,nie ważne.Usiadł koło mnie,przytulił i głaskałpo głowie.Moczyłam mu jego koszule,fajnie.Oto ja bojąca się!Tadaaammm!
-Ciiii,spokojnie-powiedział przytulając mnie,tego mi brakowało.-Co się stało?zły sen?
-Nie,tak,nie wiem-powiedziałam zamyślona czy mu to mówić czy nie.Gdy miałam 16 lat w naszym domu zaczęły się dziać dziwne rzeczy.Najpierw spadały książki z półek,aż doszłod o tego,że prawie poraził mnie prąd od telewizora.Chciałam włączyć telewizor i bum.Trochę prądem dostałam.Tata sprawdzał co się stało i okazało się,że był nadcięty kabel.Rodzice i bracia (mam dwóch braci) mówili mi,że ten telewizor był już stary tak samo kabel i mógł ktoś letko dotknąć i mógł by się przeciąć.ALe ja im nie wierzyłam,bo wiedziałam,że to był ON!Straszył mnie po tym co mu zrobiłam,nawiedzał mnie!Pewnego wieczoru spałam i pociągnął mnie za nogę!Nie mogłam krzyczeć,zakazał mi!Nie chciałam nikogo budzić bo był musiała im mówić o co chodzi a rodzice tak czy siak by mi nie uwierzyli.Oni w takie,żeczy nie wierzą.Kiedyś powiedziałam tacie to odpowiedział mi ,,Duchy,pfff.Nie wierz w takie rzeczy!"Później nikomu nic nie mówiłam nawet przeciółce najlepszej,bo by mnie chyba za wariatkę wzieła.Przez kilka miesięcy dał mi spokój bym myślała,że znikł ale to nie była prawda znów wrócił!Znów będzie mnie straszyć!Dlaczego ja właśnie musiałam na niego trafić?Wróciłam do rzeczywistości.
-Katy?-próbował mnie otrząsnąć Niall
-Co?,gdzie?Kto?-powiedziałam wystraszona i rozglądłam się dookoła
-Spokojnie to tylko ja,Niall-próbował mnie uspokojić.
-A ty nie na zabawie?-powiedziałam i podniosłam brew
-Nie,źle się czuje-powiedział i kichnął
-Wiesz źle ci nie idzie-zaczęłam się śmiać,to chyba nie było na poważnie?No nie?
-haha bardzo śmieszne,a teraz na poważnie.Śnił Ci się zły sen czy ci  się coś stało?
.-Tak miałam zły sen,nie chce o niej mówić-naserio tak nie było,udawałam.Chyba dobrze mi poszło bo Niall kupną moją wypowiedź.
-Ok,nie będe cie namawiać do niczego czego nie chcesz-Jak ja go kocham,taki opiekuńczy,słodki a jego blond włosy....Przestań o czym ja myślę!
-Dzięki-powiedziałam i uśmiechłam się-przesuniesz się chce się położyć?
-Może-powiedział pokazując swoje białe ząbki
-Ejj-klepłam go w ramię
-No dobra-odsunął mi się
-Dzięki!-krzyknęłam
Siedzieliśmy w naszym pokoju gdzie śpimy z dziewczynami przez kilka minut zastanawiając się co powiedzieć drugiemu.Pierwszy odezwał się Niall
-Wszystko gra?-zapytał zaniepokojony moim wyglądem,nie dziwię się pewnie teraz wyglądam jak zombi.Blada,podkrążone oczy siedem nieszczęść.
-Tak-wmawiałam mu nie chciałam by dowiedział się o moim sekrecie.Teraz ON stał przedemną i śmiał się szyderczo.
-napewno?-zapytał
-Tak!-krzyknęłam zdenerwowana by się odemnie odczepił
-spokojnie-powiedział i wstał z łóżka-Już sobie idę!
Podszedł do drzwi i wyszedł czaskając.
-Pięknie Katy!-powiedziałam do siebie z wyrzutem-pewnie teraz straciłaś najlepszego przyjaciela!
Po moich policzkach popłyneła samotna łza.Co ja największego zrobiłam! Ja nigdy nie będe szczęśliwa!
Musiałąm sie wziąść w garść ponieważ dziewczyny zachwilę przyjdą z bitwy pewnie mokre i szczęśliwe a najbardziej zmęczone.Podeszłam do łazienki by zmyć makijaż.Zmyłam i usłyszałam jak dziewczyny wrzeszczą.
-Ale fajnie było-krzyczała chyba Paulla
-Nie krzyczcie tak!-chyba krzyknął Niall
-Bo co Katy śpi?-zapytał chyba Louis
Jak powiedział to Louis to byłam już na dole.
-Nie śpie-powiedziałam wchodząc do pokoju,zakręciło mi się w głowie....

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Hej! dzisiaj nowy rozdział!Mam nadzieje,że się spodobał i czekam na kreatywne komentarze.Przypominam,ze jutro jest ostatni dzień na przysłanie opowiadania.Więc ten kto jeszcze nie wysłał na directioners13@onet.pl to wysyłaj!jutro do 00:00 kończy się konkurs ;)

                                                                                                                                              Alex


poniedziałek, 2 czerwca 2014

Imagin z Harrym cz.1

 Głosowaliście na ankiecie na Harry'ego i Zayn'a. Wygrał  Harry więc zaczynam pisać.Miłego czytania :)
Jakby ktoś nie wiedział:
(T.I)-Twoje imię
(I.T.P)-Imię twojej przyjaciółki
(T.N)-Twoje Nazwisko


-(T.I)!-ktoś krzyknął
-Co?!-odkrzyknęłam
-Wstawaj za 30 minut musimy być na lotnisku!-krzyknęła moja rodzicielka
No tak,lotnisko!Od kilku dni czekałam na wyjazd do Londynu.Szybko się ubrałam w koszulkę z flagą UK,krótkie spodenki i trampki koloru czarnego.Podbiegłam do toalety,uczesałam się,zrobiłam letki makijaż i ubrałam kolczyki w kształcie serc z flagą Wielkiej Brytanii .Weszłam do kuchni.Przywitał mnie piękny zapach gofrów.
-Jak się spało?-zapytała moja rodzicielka jedząc gofra
-A spoko-uśmiechnęłam się na spomnienia mojego pięknego snu.Właśnie wychodziłam za mąż za Harry'ego Stylesa
-Widzę,że fajnie po twoim uśmiechu na pięknej buźce-powiedziała dojadając gofra a ja nawet swojego nie zaczełam.Wzięłam go do ręki opowiadając.
-Ja mam brzydką buźkę!-krzyknęłam i zarumieniłam się.Dobrze,że tego mama nie widziała!
-Taaaa jasne-powiedziała i zaczęła się śmiać a po chwili zjadłam gofra i zaczełam się z nią śmiać.
-Jedziemy?-zapytałam spoglądając na zegar-mamy 10 minut!
-Ile?-zawołała zdezorientowana mama-Gdzie (I.T.P)?
-Pewnie zaraz zadzwoni na domofon-tak jak powiedziałam usłyszałam nasz domofon.-mówiłam
-Powiedź jej,żeby weszła
-Spoko-odkrzyknęłam i wyszłam na pole w krótkim rękawku..Było na polu ciepło jak na koniec jesieni.
-Wejdź!-krzyknęłam i gestem ręki pokazałam by weszła.
-No dobra,chwila!-odpowiedziała i zaczęła ciągnąć swoje walizki za sobą.
Podeszła do mnie i pomogłam jej wejść z tym bagażem.Moja mama dalej wszystko sprawdzała czy ma to czy ma tamto czy ma siamto.Chyba sprawdzała z 5 minut.Gdy już dokładnie sprawdziła,weszliśmy do samochodu i tata nas podwiózł.Tata nie jechał bo ma dużo pracy i nie mógł zostawić własnej firmy.Jakby pojechał to by firma była w kilku kawałkach,pewnie.Przeszliśmy przez odprawę i podążyliśmy do samolotu.W samolocie od razu zasnęłam.Obudził mnie szturchanie (I.T.P)
-Dolecieliśmy!-krzyknęła uradowana
-Tak?Fajnie!-jak wyszliśmy i przekroczyliśmy odprawę zaczęliśmy piszczeć i skaczeć.
-(T.I) a jak spotkamy One Direction?-powiedziała podekscytowana.
-OMG zapomniałam tu mieszkają One Direction-krzyknęłam a jakiś facet koło mnie zaczął biec-O co cho?
(I.T.P) tylko podniosła ramiona i pokręciła głową,że nie wie.Na chłopaka się rzuciły jakieś dziewczyny.Rzuciły?Mało powiedziane.Chłopak nie miał z nimi szans.
-Idziemy?-zapytałam pokazując głową na chłopaka
-No może lepiej-powiedziała i spojrzała na tego chłopaka-Czy ta dziewczyna go gryzie?
-Nie to on sam się gryzie-powiedziałam i podeszliśmy do chłopaka.
-Przestańcie!-krzyknęła moja przyjaciółka,a wszyscy na nią spojrzeli.Chłopaka zyskając więcej czasu uciekł.Nawet nie podziękował.
-Nienawidzimy Was!-krzyknęły i ukiekły
-O co chodziło?-zapytała przyjaciółka spoglądając tam gdzie był jeszcze nie dawno jakiś chłopak.
-Nie mam pojęcia,wyglądało to tak jakby to była jakaś gwiazda i fanki się tak na niego rzucają.-powiedziałam rozglądając się za mamą.
-To na pewno nie był ktoś z 1D i to nie były ich fanki.Directioners tak się nie rzuca!-po chwili przyznałam jej rację.
-Trochę masz racji i trochę nie.Pamiętasz jak Ci pokazywałam filmik jak Harry dostał butem fanki w kroczek?Bo fanka rzuciła.A jak Louis prawie spadł z platformy tylko go Harry przytrzymał,to też był but.Widzisz nie które fanki są niebezpieczne.-skończyłam swój monolog.
-Jak ty umiesz szybko gadać-powiedziała chichotem.
-Ma się to po mamusi
-Ja ci dam po mamusi,po tatusiu-odkrzyknęła mama a my zaczęliśmy się śmiać.-Idziemy do tego hotelu?
-Hotelu?-zapytała zdziwiona (I.T.P)
-Na razie hotelu-powiedziała mama
-Ok-powiedziałam i mama zadzwoniła po taxsówkę.Facet przyjechał,wsiedliśmy i mama podała adres.Ruszyliśmy jechaliśmy chyba z godzinę jak nie więcej.Dojechaliśmy i wysiedliśmy.Hotel był bardzo piękny,koloru niebieskiego chyba 3 gwiazdkowy.Weszliśmy do środka i podeszliśmy do Recepcji.
-Dziędobry-powiedziała mama oczywiście po angielsku-mieliśmy zarezerwowany pokój.
Pani z recepcji popatrzyła na jakieś papier i odpowiedziała
-Tak,jest-powiedziała-nazwisko (T.N)
-Tak-mówiła mama cały czas po angielsku,dziwne skąd ona tak dobrze zna język?
-Pokój 210-powiedziała i podała nam kluczę.Wzieliśmy i podążyliśmy do windy.Były trudności wejścia do windy bo moja przyjaciółka panicznie się boi wind.Ale przecież nie pójdzie z torbą na 6 piętro?No nie?
Siłą weprzałam ją i już jechaliśmy.(I.T.P) zaczeła się cząś ze strachu.
-Spokojnie-powiedziałam do przyjaciółki-jeszcze 3 piętra
-pocieszające-powiedziała obrażona
-Nie no teraz będzie się na mnie obrażać-powiedziałam i przeczesałam swoje długie włosy.
-Nie!-krzyknęła
-Nie?-odkrzyknęłam i tak dalej się kłóciliśmy
-Hallo dziewczyny?Jesteśmy!-przerwała nam kłótnię moja mama
-Co?-powiedziałam nie kątaktując
-No jesteśmy na swoim piętrze?-powieziała pokazując
-Eeeee...-powiedziała ( I.T.P) nie dowierzając
-Eeeee,mamooo-powiedziałam przeciągając-ręke trochę niżej
Mama przewróciła tylko oczmi i dała rękę na dół nie patrząc gdzie ją daje.
-Nie tak nisko!!-krzyczałam
-O co wam chodzi?-zapytała zdziwiona mama
-To niech pani tą ręke weźnie z mojego kroczka!-krzyknął ktoś.Mama momentalnie obróciła się,za nią stał we własnej osobie Harry Styles z tego słynnego zespołu One Direction,którego tak bardzo kocham razem z (I.T.P).
-Ojj,przepraszam-powiedziała i na jej policzkach pojawiły się rumience.
-A rękaaaa-powiedziałam jąkając sie
Mama wzieła również ręke i chwyciła swoją walizkę-chodzcie!
Moja przyjaciółka podążyła za nią a ja podeszłam do Harry'ego i dałam mu buziaka w policzka,ale on musiał przechylić głowę.Bo to by nie był Harry,nie?
-Przepraszam-powiedziałam,wziełam swoją walizkę i podążyłam do pokoju nie wieżąc,że pocałowałam Harry'ego.Dobrze,że zapamiętałam numer pokoju.Bez pukania weszłam do pokoju,bo po co pukać do swojego i teraz żałuje,ze nie zapłukałam.Weszłam i zobaczyłam Niall'a bez spodni.
-Ojj,przpraszam to nie ten pokój-powiedziałam i zakryłam oczy.
-Spoko nic się nie stało,zgubiłaś się?-zapytał biorąc moje ręce z oczów osłaniając mi swoją twarz i oczy.Boże jakie on ma piękne oczy,Dobra stop!Ja kocham Harry'ego!
-Może już pójdę?-powiedziałam zmieniając temat.
-A wiesz gdzie śpisz?-zapytał
-Tak idę pa!-odkrzyknęłam i wyszłam z pokoju opierając się o drzwi.Co jeszcze mnie dzisiaj spotka?Spotkanie Harry'ego pod windą później pocałunek w usta.Wejście nie do swojego pokoju i zobaczenie Niall'a tylko w bokserkach.Dobra opanój się!Gdzie może być nasz pokój?
-Telefon!-krzyknęłam aż Niall wyszedł z pokoju
-Kogo?-zapytał,a ja znów przekręciałam oczmi.On mnie śledzi!
-Moja!-powiedziałam już ciszej
-Zgubiłaś?-zapytał już troche zaczyna mnie wkurzać!
-Nie?Mam go tutaj-powiedziałam,wyciągając komurkę i pokazując mu ją
-Masz ładny telefon!-on się nie oczepi nie?
-Dzięki,znów cię żegnam!-powiedziałam i poszłam w lewą stronę.Czułam na sobie jego wzrok,taki przenikliwy.Zatrzymałam się już na 5 piętrze,zadzwoniłam do przyajciółki,po 3 sygnałach oebrała
-Gdzie ty jesteś kobieto-krzyknęła do słuchawki
-NIe krzycz nie jestem głucha!-odkrzyknełam-gdzie jest nasz pokój?
-pokój 210.
-ale ja tam byłam-zaczełąm się tłumaczyć i iść w stronę pokoju 210-dobra jestem pomyliły mi się pokoj i....dobra powiem Ci jak wejdę.Rozłączyłam się i weszłam do pokoju....tym razem pukając.
-Dlaczego pukasz-powiedziała mama otwierając drzwi
-Bo wole teraz pukać!-krzyknęłam i poszłam usiąść na łóżko
-Wasz pokój z (I.T.P) jest tam-powiedziałam mama i pokazała palecem na brązowe drzwi.
-Dzięki-podziękowałam i udałąm się do "naszego" pokoju.Weszłam pokój był koloru zielono-żółtego z naklejkami z kwiatkami.Były dwa łóżka a koło łóżek szafka.Było jedno okno w pokoju a koło niego szafa na ubrania.Koło drzwi była komoda a na komodzie było położony telewizor.
-Gdzie byłaś-odrazu przywitała mnie miło Przyjaciółka
-A "cześć" gdzie?-zapytałam
-Cześć,teraz odpowiedź-powiedziała śledząc moje wyczyny.
-zgłubiłam się-powiedziałam i usiałąm na jednym z łóżek
-Dlaczego nie szłąś za nami?
-Dałam buziaka w usta.....Harry'emu-powiedział spoglądając powoli na moją przyjaciółkę
-Co?-powiedziała otwirając szerzej oczy-czy ty robisz sobie żarty ze mnie?
-Nie miał być tylko w policzek a ty wiesz jaki jest Harry,musiał-powiedziałam biorąc odech
-Wiem jaki jest Harry,i tyle nie mogłaś się ocząsnąć po pocałunku?-zapytała zdziwiona
-Nie tylko to się wydarzyło-powiedziałam,mam nazieje,że mnie za to nie zabije-nei zapukałam bo byłam przekonana,ze to nasz pokój i weszłam do niego.W tym pokoju był Niall...-przerwała mi
-Niall...
-Nie rozmażuj się i weszłam w nie odpowiednim momenice,weszłam gdy był tylko w.....bokserkach-powiedziałam nie pewnie
-w czym-zaczeła kaszleć
-Bokserkach-powtórzyłam
Podeszłam do niej i klepłam ją w plecy.Chyba za mocno
-Ałł-powiedziała z bólem-wiesz co?
-Sorry?
-Zapominamy o tym co się stało dzisiaj-powiedział mój towarzysz i zaczął udawać,ze tracimy pamięć.
-coś ci się nie udało-zaczełam się śmiać do naszego weszła mama.
-Macie gościa-powiedziała i przepuściłą go w drzwich.W naszym pokoju stał Harry....


Hej tak mnie dzisiaj naszło by napisać imagin o Harrym na którego głosowaliście w ankiecie.Mam nadzieje,że spobała się wam 1 część.Czekam na kreatywne komentarze i proszę rozdawajcie też innym mojego bloga.Zapraszam też na mojego drugiego bloga,nie pojawił się jeszcze pierwszy rozdział ale mam go już trochę napisanego Blog.




                                                                                                                                        Alex




wtorek, 27 maja 2014

ważne!!

Kto bierze udział w konkursie to przepraszam ale nie przyszły mi prace bo nie miałam aktynego konta dlatego prosze przesyłajcie mi na nowe directioners13@onet.pl,pozdrawiam :)

niedziela, 25 maja 2014

Rozdział 7




-Louis-zaczeła nie pewnie Kornelia -jestem twoją siostrą...
-A ja jestem Zayn twoją kuzynką-powiedziałam spoglądając na niego ....


Wszyscy stali zszokowani,przez dłuższą chwile wszyscy zastanawiali się co odpowiedzieć ale ze mną było gorzej.Bałam się jak zareaguje na tą wiadomość Zayn lub Louis.Nie wytrzymałam wybiegłam z kuchni.Łzy mi leciały po policzkach.Miałam słabe nerwy.Zawsze jak się coś działo,ktoś po mnie krzyczał,ktoś się z kim kłócił płakałam,zamykałam się w sobie.Wiem już co zrobię!Wbiegłam do pokoju,spakowałam do torby wszystkie moje rzeczy i napisałam kartkę:


,,Przepraszam musiałam uciec,nie szukajcie mnie bo pewnie jak dopiero się ocząśniecie to pewnie będę już daleko.Zayn przepraszam Cię,że dopiero teraz się o tym dowiedziałeś ale ja sama o tym nie wiedziałam.Dopiero Harry mi powiedział,że masz kuzynkę z Polski o imieniu Katy Malik.Louis nie denerwuj się na Korcika ona źle nie chciała.Jak się urodziła to wasi rodzice mówili wam,że Kornelia to twoja kuzynka,nie wiem dlaczego.Tego musisz się spytać Korcika.Jak miała 10 lat to ty pojechałeś do Londynu .Zamieszkałeś tam z ciocią.Resztę dowiesz się od Korcika.Niall dziękuje za bluzkę leży na komodzie.Kocham Was wszystkich.

                                                                                                                             Całuski Katy

Położyłam na stolik kartkę,oglądnęłam się dookoła czy wszystko wziełam.Podeszłam do okna,otworzyłam go.Zrzuciłam swoją torbę na ziemię,popatrzyłam czy mam telefon.Spoko mam.Wspiełam się na drzewo i z niego zeszłam.Popatrzyłam czy ktoś mnie nie widzi i pobiegłam przed siebie najdalej od wszystkich.Przybiegłam do autobusu miałam jeszcze z 20 złotych od rodziców jakbyśmy poszli na lody.Podeszłam do kierowcy i dałam mu 10 złotych tyle ile pisało na kartce koło kierowcy.Zapłaciłam i usiadłam w 3 rzędzie.
-Przepraszam-usłyszałam i podniosłam głowę spoglądając na osobę.Była to średniego wzrostu,blondynka o oczach koloru piwnego.Ej czekaj jest podobna do mojej przyjaciółki z klasy.
-Tak?-zapytałam dalej spoglądając na nią-czy my się znamy?!
-Nie-powiedziała smutno
-Dlaczego jesteś smutna?to ja powinnam być smutna-powiedziałam i przypomniała mi się mina Zayn'a i Louis'a.
-Nie mam gdzie mieszkać,uciekłam od rodziny
-Wiesz ja mam tak samo-próbowałam się uśmiechnąć ale coś mi się nie udało bo dziewczyna zaczęła się śmiać-dlaczego się śmiejesz?
-Z nas-powiedziała chwytając się za brzuch i zwracając uwagę wszystkich w autobusie-mogę usiąść?
-Pewnie,zapraszam-poklepałam koło mnie miejsce,by tam sobie usiadła-dlaczego właśnie ,,z nas" ?
-Zaprzyjaźnimy się?Jak masz na imię?
-Jesteś Directioners?-zapytałam nie pewnie nie dlatego,że się tego wstydziłam.Mogłabym to krzyknąć na największym budynku świata.
-Powiedziałaś Directioners?-pewnie mnie nie usłyszała bo powiedziałam to po cichu by tu nie było Directioners bo by dostały szału jakby się dowiedziały,że jestem kuzynką Zayn'a
-Emmm takk
-Tak jestem-powiedziała już bardziej pewniej-a ty?
-Jestem.
-Nie dostaniesz szału jak Ci coś powiem?!-spojrzała na mnie tymi  piwnymi oczami
-A ty nie dostaniesz szału? Jak ja Ci coś powiem?
-Mam nadzieje,że nie-uśmiechła się do mnie,odwzajemniłam
-Dobra,wale prosto z mostu.Jestem kuzynką Zayn'a Malik'a
-Uuuu fajnie nie jestem sama-zaczęła się śmiać
-Co?Nie rozumiem-powiedziałam i zatkało mnie
-Ja jestem kuzyną Harry'ego Styles'a-powiedziała przyciszonym głosem
-Jedziesz do niego?
-Tak a co?-powiedziała spoglądając za okno
-Bo wiesz,że on mieszka w drugą stronę?Wracam z tam tond-zrobiła na mnie duże oczy
-Jak to wracasz?
-pokłóciłam się-usłyszałam,że jestem już na swojej stacji-ja już idę pa,to moja stacja
-wychodzę z tobą!-krzyneła i podbiegła do mnie
-Nie zostajesz! Jedziesz do Hazzy! Ja wracam do domu! Pa-odkrzyknęłam i wyszłam.Kuzynka Hazzy chciała coś jeszcze powiedzieć ale drzwi się jej przed nosem zamknęły i autobus pojechał.Pomachałam jej na pożegnanie i poszłam do sklepu by kupić wodę do picia.Wybrałam zwykła wodę nie gazowaną i poszłam do kasy.Długo nie czekałam byłam druga w kolejce zapłaciłam i wyszłam ze sklepu.Ciekawe gdzie się teraz podzieje?Telefon zaczął mi wirować w kieszeni spodni,nie przejęłam się tym zbytnio.Dzwonki nasilały się a ja już nie mogłam dojść nawet do ławki,zrobiły mi się odciski.Zdjęłam buty i podeszłam do ławki.Bagaż odłożyłam i wyjęłam telefon.Dzwoniły do mnie dziewczyny.Zbliżała się noc a ja nie miałam gdzie spać.Pięknie mogłam najpierw pomyśleć a później robić.Zaszlochałam nie miałam sił już zasnęłam na ławce.
Nie bojąc się o nic.Czy mi się coś stanie czy też nie?Czy ktoś będzie się o mnie martwić?Czy ktoś zawiadomi policje.Nie obchodziło mnie to.Myślami powędrowałam do Niall'a.Do jego głosu,rozlanej herbaty na mnie,kanapek,pożyczonej bluzki.Łzy mi się w oczach pojawiły na wspomnienia.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Byłem wszcząśnięty wyznaniem Katy.Staliśmy przez chwile.Katy później wyszła z kuchni.Po około 20 minutach odezwała się przyjaciółka....W ogóle jak one mają wszystkie na imię?
-Przepraszam,myślałam,że to tylko ja nie wiem...musze się z tym pogodzić-powiedziała i usiadła na ziemi.Podszedł do niej Hazza i ją przytulił głaskając po głowie
-spokojnie Paulla-powiedział Hazza swoim melodycznym głosem
-Skąd wiesz jak mam na imię-zapytała zaskoczona
-Followałaś nas na Twitterze.Jesteś Paulla18?-zapytał Niall
-Tak?
-Pisałaś do nas,uczyłaś polskiego,ale i tak nic się nie nauczyliśmy-zacząłem się śmiać
-Osz wy a Harry mówił,że coś wiecie-powiedziała i wstała.
-Znaczy my coś umimy-powiedział Louis w obronie wszystkich
-Takkk a cooo?-zapytała się Sura wtrącając w rozmowę pomiędzy chłopakami a Paullą
-Harry,ratuj-powiedział Niall i schował się za nim przebiegając jak najszybciej koło Paully.
-Helikopter-powiedział Harry
-Taaa jasne-powiedziała Kornelia ocząśnięta-wy macie tak samo w angielskim
-Komputer-powiedział Niall
-Macie tak samo tylko pisze się przez ,,C"-powiedziała Sura i zrobiła cudzysłów w powietrzu
-Dobra co ich uczyłaś?-powiedziała Ala spoglądając na Paulle
-Kolorów,zabawek
-Hazza pytanie do ciebie-powiedziała Sura-jak jest po polsku samochód?
-Eeeee samodów?
-Nie samochód-powiedziała śmiejąc się Sura
-Pytanie do Niall'a-powiedziała Paulla-jak jest czekolada?
-Czekolada-powiedział normalnie.Mogłam się domyśleć przecież ma dwie kuzynki w Polsce.
-spoko,Zayn jak jest Kasia?-powiedziała Kornelia uśmiechając się
-Kusia?-powiedział a jak zobaczył moją głowę kręcącą na ,,nie" skapnął się.
-Liam?-powiedziała Paulla-łyżka
-Co....C..ooo-zaczął się jąkać
-Oj sorry zapomniałam to masz...-nie dokończyła
-Spoko mogę powiedzieć.....-wziął głęboki oddech-łyżka
-Brawo,widzisz udało się-powiedziała Paulla i zaczęłam klaskać
-Daruj sobie-powiedział ze śmiechem
-Ejjj przerwie wam ale idę zobaczyć co z Katy-powiedziała Korcik i pobiegła szukać.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przez dłuższą chwile zastanawiałam się co się stało z Katy długo nie przychodziła,a tak nagle wyszła.Pobiegłam do naszego pokoju i nikogo nie było.Przykuło mój wzrok mała karteczka na stoliku.Przeczytałam i rozglądłam się dookoła nie było jej żadnej rzecz.Zbiegłam na dół
-Chłopaki!-zaczełam krzyczeć-Dziewczyny!
-Co się dzieje?-zapytał Hazza
-Katy uciekła
-Co?!-krzyknęli wszyscy naraz
-Napisała kartkę.Masz Zayn bo to prawie jest w ogóle do Ciebie a później podaj ją Louisowi.
Zayn wziął kartkę i zaczął czytać po chwili podał ją Louisowi który zaczął ją czytać.
-Trzeba ją szukać!-krzyknął Louis
-Może zadzwońmy pierwsze-zaproponował Zayn
-dobry pomysł-przyznała Paulla
Zaczęłam do niej dzwonić ale nie odbierała.Wszystkie dziewczyny dzwoniły ale się nie dodzwoniły.
Zaczęłam się martwić,a jak jej się coś stało i nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.Czym prędzej podbiegłam do drzwi by zobaczyć czy to nie Katy ale to nie była ona tylko jakaś blondynka
-Tak słucham-powiedziałam spoglądając na nią
-Szuka Harry'ego Styles'a
-Przepraszam ale wszyscy go szukają więc pa.-powiedziałam i zamknęłam jej drzwi przed nosem
poszłam do kuchni nikogo nie było poszłam do salonu i zobaczyłam wszystkich siedzących w kółku na ziemi.
-A tu co się dzieje?-zapytałam a on aż podskoczyli na mój głos
-Kto to był?-zapytał Harry.No jakby nie on,no kurcze.
-Jakaś fanka,chciała się z tobą widzieć-powiedziałam i usiadłam na sofie
-Jak wyglądała?
-Do ramion blond włosy,oczy koloru piwnego,chuda.A co?-zapytałam podbierając ciastko ze stołu
-Chyba właśnie wyprosiłaś moją kuzynkę-powiedział obracając oczami i podchodząc do drzwi pewnie sparawdzając czy dalej tam stoi.Dla mojego zdziwienia dalej tam stała.Pewnie jest wszcząsie jak jej zamknęłam drzwi przed nosem.
-Hej Natalia-powiedział Harry-sorry za moją przyjaciółkę,ale co ty tu robisz?
-Uciekłam z domu-powiedziała i przytuliła się do niego
-znów?
-skąd wiedziałaś gdzie jesteśmy ?-zapytał Niall jedząc razem ze mną ciastka ze stołu
-Jechałam z kuzynką Zayn'a a co?-zapytałam normalnie.Zakrztusiłam się na imię mojej przyjaciółki. Niall musiał mnie klepnąć w plecy.
-Co...c..oo?-zaczęłam się jąkać
-Gdzie jechała?-zapytał w końcu Zayn
-Nie wiem zatrzymała się na stacji w Gdyni a co?
-Szukamy jej!-krzyknął Niall
Pędem Louis wziął kluczyki do samochodu i mieliśmy wsiadać.
-Ale chwila jak my się zmieścimy?-zapytał Louis licząc nas-jest nas 10 a jest 5 miejsc
-Ja jadę-powiedział Zayn-ty Louis...Niall?
-Jadę-odpowiedział i od razu wsiadł do samochodu by nie było odwrotu
-Paulla?-zapytał Hazza
-Ja chyba nie jadę,a ty ?
-Ja też nie jadę-powiedział Hazza
-Ja jadę-powiedziała Natalia
-spoko-powiedział Louis-Korcik?
-jadę-wsiadłam,wiem jestem drugi Niall ale trudno
-jest nas 4 jeszcze jedna osoba jak chce jechać
-ja mogę-powiedział Liam-chyba,że chce..
-Nie chce-powiedziała wtrącając się Oriana -jedzcie spokojnie i znajdźcie naszą zgubę całą i zdrową.
-spoko to pa-powiedział Louis i wsiadł a potem wszyscy odjechaliśmy.1D Camp był we Gdańsku.Jechaliśmy dwie i pół godziny.Przejechaliśmy koło stacji
-Tu wysiadała-powiedziała Natalia.Jak jej nie lubię.Jej piskliwy głosik.
Louis zatrzymał się i wysiedliśmy.Szliśmy prosto i zobaczyliśmy sklep.
-Może poszła do parku?-zapytał Niall
-Warto zobaczyć-powiedział Zayn i ruszył.Podbiegłam do niego by dorównać mu kroku.
Ruszyliśmy do parku.Na drugiej ławce leżała jakaś osoba tyłem.Podeszliśmy i zobaczyliśmy Katy.
-Katy,słyszysz mnie?-zapytałam z nadzieją
Nie odezwała się tylko poruszyła.
-Żyje,spoko-powiedział Zayn i wziął na ręce Katy.
Wzięłam jej kurtkę i poszłam do samochodu za Zaynem.Louis wziął torbę i wsiadł za kierownicę.Wracaliśmy za jedną godzinę i pół byliśmy spowrotem.Louis zaparkował i wyszliśmy.Weszliśmy do domu.Zayn zaniósł Katy na górę,Louis zostawił torbę na dole i poszedł zmęczony do pokoju pewnie spać.
-I co znaleźliście ją?-zapytała z nadzieją Paulla
-Tak śpi w pokoju-powiedział Zayn który się teraz zjawił
-to dobrze-powiedziała Oriana i ziewnęła-idę spać,dobranoc
-Dobranoc-odpowiedzieliśmy wszycy i rozdzieliliśmy się do pokojów.
Weszłam do pokoju i położyliśmy się jak prześniej.Ja z Katy,Paulla ze Surą a Oriana na Sofie.
-Dobranoc-powiedziałam po chwili usłyszałam odpowiedz
-Dobranoc.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Nowy rozdział!Smutam,że tak mało osób skomentowała tamten rozdział.Za 5 komentarzy dodam następny rozdział to do zobaczenia za 5 komentarzy. :)

                                                                                                                                              Alex












środa, 21 maja 2014

Rozdział 6

Korcik ma brata Lou a on o tym nie wie a ja mam taką samą sytuację co Korcik tylko z Zaynem ale ja jestem jego kuzynką.W moją stornę szły:

-Ala,Asia?!-zapytałam zaskoczona...
-Cześć Katy-powiedziała Ala
-Co ty tu robisz?!-powiedziałam i od razu przypomniałam sobie,że też tu jest Asia-Co wy tu robicie?!
-Przyjechaliśmy do naszego kuzyna-odpowiedziała tym razem Asia.
-Aha wejdzcie do środka- powiedziałam i pokazał ręką drzwi do domu
Nic nie odpowiedziały tylko weszły.
-Pójdzcie do kuchni tam pewnie będzie Korcik i Sura-powiedziałam i uśmiechłam się.
-a ty dlaczego nie idziesz?!-zapytała Ala
-Aaa kto obódzi waszego kuzyna?!
-eeee nie wiem-powedziały razem i poszły do kuchni.Odprowadziłam je wzrokiem i podąrzyłam do pokoju chłopaków.Po cichu otworzyłam drzwi by przezprzypadek nie obódzić nikogo.Lou podniósł głowę i spojrzał na mnie,ja głową kiwnęłam na przywitanie.Podeszłam do łóżka Nialla.
-Niall-powiedziałam szturchając go.
-Mamusiu jeszcze 5 minutek-powiedział a ja ledwo postrzymałam się by nie zacząć się śmiać.
-Kuzynki przyjechały-Niall chrapnął-niech ci będzie,później jak się obudzisz sam to się z nimi zobaczysz.Poszłam do kuchni.
-co tu się stało?!-powiedziałam zaskoczona.Wszędzie leżały porozbijane jajka.Bita śmietana była na suficie.Korcik zrobiła ją do naleśników.
-Zapomniałaś Katy,że Asia z Orianą się nie lubią?!-zapytała Korcik trzymając Oriane,która jej się wyrywała.Tak samo było z Asią,którą trzymała Paulla.
-No fakt-uderzyłam ręką sobie w czoło.Od pierwszej klasy się żarły.-dziewczyny uspokójcie się.
-Uspokóje się jak mnie przeprosi-powiedzieła Oriana
-Ja?! To ty zaczełaś!-krzyknęła oburzona Asia.
-Dość!-krzyknęła głośno Paulla,by ją wszyscy usłyszeli.Wszyscy ją usłyszeli nawet chłopcy którzy jeszcze spali, a teraz stoją przednami.
-Co się dzieje?!-zaspytał Zayn zaskoczony tą sytuacją.
-aaaaaaa Zayn!!!-krzyczała Paulla.Prawie by się na nich rzuciła.Ale tego nie zrobiła bo zemdlała.
-Paulla!!-krzyknęła Sura podchodząc do nieprzytomnej.
-Wszystko będzie dobrze tylko...-nie dokończył ponieważ spadła na jego włosy bita śmietana z sufitu.-Aaaaa mój fryz!! Kto to zrobił?!
Zaczełam się śmiać.Zanim się skapłam,że przedemną stoi Zayn dostałam od niego jajkiem.Zrobił chytry uśmiech.
-A to za co było???-powiedziałam z wyrzutem zrzucając resztki jajka z siebie.
-Za jajko na moich włosach-powiedział i wybiegł,pewnie do łazienki by umyć włosy.
-Macie może dwie łazienki?!-zapytałam z nadzieją spoglądając na wszyskich zgromadzonych.
-U góry.Pierwsze drzwi na prawo.-powiedział Louis śmiejąc się.
-Aaaa ty z czego się śmiejesz!?-zapytał zdziwiony Liam
-Pewnie z moich włosów,które wyglądają jak po trzeciej wojnie światowej- pokręciłam oczami i ruszyłam do łazienki tak jak mnie pokierował Lou.Weszłam.Łazienka była nie wielka,koloru niebieskiego z zielonymi dodatkami.Po lewej stronie była ogromna wanna a na przeciwko niej kibel.Przy wannie była nie wielka szafka,podeszłam do niej by poszukać jakiegoś szamponu do włosów.Jest, znalazłam! Włączyłam wode i namydliłam włosy a potem spłukałam pod letniawą wodą.Zawinęłam włosy w ręcznik i wyszłam.Po kierowałam się do pokoju by się zdrzemnąć.W pokoju leżała Paulla.Ale kiedy ją ju przynieśli?! może jak byłam w łazienceSpałam może z 3 godziny,aż do momentu gdy ktoś musiał mnie obódzić.Wiecie kto mógł być taką osobą? Nie?? Paulla.
-Katy miałam dziwny sen-zaczeła a ja już wiedziałąm co powie-śniło mi się,że One Direction stało na przeciw mnie.
-Paulla ale to nie był sen-powiedziałam przecierając oczy ze śpiochów.
-Cooo?!-pobladła,musiałam jeszcze coś jej powiedzieć ale nie wiedziałam czy mówić czy też nie po jej stanie lepiej może nie.-masz mi coś jeszcze do powiedzenia?!
-Eeeeee nie-powiedziałam nie pewnie
-Katy wiem,że coś przedemną ukrywasz-przysiadła się do mnie na  łóżko.
-Mam kuzyna,Korcik ma brata,Ala i Asia mają kuzyna-powiedziałam  Paully chyba nie zrozumiała
-Nie rozumiem-cały czas przyglądała mi się
-Mam kuzyna Malika,Korcik ma brata Tomlinsona,a Asia i Ala mają  Horana-myślałam,że wybuchnie zdenerwowana,że nic jej nie powiedziałam ale prawda była taka,że sama o tym nie wiedziałam.Harry mi powiedział,żę Zayn ma kuzynkę w Polsce która ma na imie Katy Malik.Mną szcząsneło tą wiadomością.Co do Korcika,Ali i Asi to mi o tym mówiły.
-Ale jak to?-zapytała zdezorientowana i wybiegła z pokoju.Usłyszałam tylko bieg po schodach i krzyk.
-Korcik gratulacje masz brata o którym nic nie wiem.wszyscy mnie okłamujecie!-nie wiedziaałam w jakim stanie jest teraz Paulla.Powoli zbiegłam na dół razem  z chołakami
-Co się dzieje?!-zapytał Louis
-Oooo Louis gratulacje masz siostre Kornelie-powiedziała na jednym oddechu już chciała nawijać dalej ale zakryłam jej usta ręką.
-Korcik?!-zapytał spoglądajac na Korcika to na Paulle.
-Louis-zaczeła nie pewnie-jestem twoją siostrą...
-A ja jestem Zayn twoją kuzynką-powiedziałam spoglądając....

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dodaje dzisiaj rozdział przed moją wycieczką do Wrocławia.Mam nadzieje,że się spodobał i przepraszam,że dopiero dzisiaj.Co sądzicie o nowym wyglądzie bloga?! Może tamten był lepszy?!Może zmienić zdjęcie?!Wogóle odczytacie się co tam pisze?!Zapraszam na głosowanie na ankiecie i wyrażanie swojego zdania co do nowego wyglądu bloga.MÓGBY MNIE KTOŚ POWIADOMIĆ CZY KTOŚ BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE BO DOBIERO JEDNA OSOBA NAPISAŁA MI NA BLOGU.ALE I TAK NIE WIEM CZY BIERZE UDZIAŁ.WIĘC PROSZE NAPISZCIE MI NA POCZCIE,BLOGU OBOJĘTNIE GDZIE!

Rozdział 5

To był szczał z pistoletu a na dodatego usłyszałam szczał w domu chłopaków z One Direction!....


Nie wiedziałam co robić,zaczełam panikować.Biec tam czy też nie?!.Wrócić do domku gdzie są panie i kogoś powadomić?!Czy zostać tu...dobra zły pomysł.Zdecydowałam się,że wróce do domu 1D nawet jakbym miała poświęcić życie.Szłam kryjąc się po krzakarz by mnie nikt nie zauważył.Nagle ktoś mnie złapał okazał się nim Harry.
-Aaaa!!-krzyknęłam wystraszona wystawiając ręce w samoobronie.
-Spokojnie Katy to ja-powiedział i zakrył mi usta bym dalej nie krzyczała.
-Harry?! Co się dzieje?! Co to był za strzał w waszym domku?!-zaczełam zadawać mu 100 pytań na sekunde.
-Pewnie Louis bawi się pistoletem...
-Coooo!!??-powiedziałam wystraszona
-To zabawka która brzmi jak prawdziwy pistolet-powiedział śmiejąc się ze mnie.
-Haha fajny żart powiedziałeś!! Miałam już wzywać policję!-Harry wziął moją dłoń i podeszliśmy do jego domku
-Wejdziesz,chciałem Cię im przedstawić?
-No dobra niech Ci będzie-ledwo powiedziałam a on mnie już ciągnął w stronę domku.Weszliśmy i usłyszałam
-Louis zostaw moją kanapkę!!- Domyślam się,że to był Niall.
-Nie,pierwszy ją wziąłem!!- krzyczał Louis zajadając się nią.
Niall posmutniał i usiadł na łòżku.
Spojrzałam na Harry'ego i weszłam do kuchni.Zrobiłam 3 kanapki dla Nialla.Pierwsza kanapka była ze szynką,serem i ogórkiem w kształcie uśmiechu.Druga tak samo a trzecia miała wszystko w kształcie serca oprócz chleba.Do tego jeszcze herbata i jest spoko.Zadzwonił mój telefon szybko pobiegłam do pokoju w którym byli wszyscy.Właśnie toczyła się walka na cipsy.Ale skąd oni je mają?!wziełam telefon z kurtki i weszłam do kuchni.Dzwoni Paulla.
-Katy gdzie jesteś!-wydarła się na mnie.
-Spokojnie jestem cała.
-To dobrze,gdzie jesteś?!-usłyszałam Sure
-Poprowadzi was mój przyjaciel, chwila-zostawiłam telefon i pobiegłam spowrotem.
-Harry chodz na chwilkę!-krzyknęłam,wszyscy się na mnie popatrzyli nawet Niall przygnębionym wzrokiem.
-Już chwilka-próbował wstać.Wyglądał jakby grał w Twistera bo chyba grał,komicznie to wyglądało.-Louis póść mnie!
-Nie mogę,bo przegram!-odkrzyknął
-Harry ja tylko chce,żebyś poprowadził moje koleżanki do was!-Chciało mi się śmiać właśnie musiał dać rękę pod zadek Louisa.
-To poproś Nialla!-krzyknął Louis a Niall wzdryknął na swoje imię.
-Co ja?!-krzyknął nie w temacie.
-Niall poprowadzisz moje koleżanki tutaj?!
-Ok,to podaj mi telefon
Pobiegłam po telefon i zapytalam
-Hallo jest tam jeszcze ktoś?!-zapytałam do telefonu.
-No w końcu!- krzyknęła szczęśliwa Paulla- i  jak?!
-Chwila dam już mu telefon-powiedziałam i podałam Niallowi telefon.
-Więc,gdzie jesteście?!-zapytał innym głosem by go nie rozpoznały
-Jesteśmy pod jakimś domkiem,koło niego jest duży ogròdek.
-Aha a jest jeszcze jakiś widoczny szczególny do rozpoznania punkt?!-zapytał i przewròcił oczami.
-Koło niego jest prawie sklepik
-A już wiem gdzie jesteście.Pójdziecie prosto i skręcicie w prawo koło studni.Zobaczycie taki dwu piętrowy domek to nasz,powodzenia.
-Jak sié zgubimy to jeszcze zadzwonimy.
-Spoko,dzwońcie.
Rozłączył się i podał mi telefon.
-Dzięki-uśmiechłam się szeroko,uwiebiam go i jeszcze te blond włosy i oczy te błękitne jak ocean.
O czym ja myślę!?-skarciłam się w myślach.
-Spoko,jeść mi się chce.Genialny Louis musiał mi ją wziąść przed nosem.Od razu przypomniały mi się kanapki.Zanim Niall wstał z łóżka ja już byłam w kuchni.Właśnie niosłach gorącą herbatę gdy na mnie wpadł Niall.Rozlał całą herbatę na podłogę oraz cześć na moją nową bluzkę z flagą UK.Pięknie pierwszy raz ją ubrałam i już jest brudna,trudno.
-Prze...pra..szam-zaczął się jąkać Nialler.
-Spoko,ałłł troche ciepłe-krzyknęłam
-Chwila-powiedział i gdzieś pobiegł
Po chwili wrócił z koszulką i podał mi ją.
-Masz,przebiesz się-powiedział i pokazał mi drzwi-tam jest toaleta.
Pobiegłam i zobaczyłam bluzkę była z napisem "Directioners" Skąd on ma taką bluzkę.Nawet ja ją nie mam i naprawdę spodobała mi się.Był koloru zieleni w białe paski i  z czarny napisem "Directioners".
Ubrałam ją i weszłam do kuchni.Niall sprzątał szczątki swojej herbaty.Na szczęście kanapki były w całości.Wziełam je i podałam mu je.
-Ale herbate robisz sobie sam-zagroziłam mu palce a później wybuchłam nie kontrolowanym śmiechem.Jak przestałam się śmiać usłyszałam pisk.
-Pali się  czy coś?!-zapytałam wybiegając z kuchni.
-"coś"-odkrzyknął Lou
-Ej,znam to-krzyknęła Paulla.
-Kto ze mną gadał przez telefon?!-zapytała Korcik ale jak usłyszała chrząknięcie poprawiła się-z nami?!
-Ze mną gadaliście-powiedział Niall wychodząc z kuchni najedzony.
Po dwóch godzinach zaczeło się ściemniać,a my nie wiedzieliśmy gdzie się podziać.Zrobiliśmy ognisko.
-Katy gdzie będziemy spać-zapytała zmartwiona Oriana
-Nie wiem-odpowiedziałam zasmucona-zapytam się Niall czy będziemy mogli przenocować u nich.
Odciągłam Nialla od ogniska
-Ej,chciałem zjeść kiełbase-oburzył się Niall
-Zaraz wrócisz do swoich kiełbasek,ale musisz mi pomóc!-dziwnie brzmiało "jak mi pomożesz,to wrócisz do swoich kiełbasek".Cicho roześmiałam się.
-No dobra to o co chodzi!-zapytał tupiąc nogą.
-Nie mamy gdzie nocować,wypisali nas z obozu.Dobrze,że chociaż kase zwrócili.-posmutniałam.Nie lubiałam prosić o pomoc.Ale zimno robiło się na polu i moglibyśmy zamarznąć.Mi nic by nie było ale z dziewczynami byłoby gorzej.
Siedzieliśmy jeszcze godzinkę i wróciliśmy do domu.Niall nas powiadomił,że jutro przyjadą jego kuzynki.Nic do tego nikt nie miał,wręcz przeciwnie.Chłopacu zaprowadzili nas do pokoju naszego w nim były dwa łóżka dwuosobowe.Pokój był koloru jasnego brązu połączone z żywym żółtym kolorem.Postanowiliśmy,że ja i Korcik śpimy na jednym na drugim śpi Paulla razem z Surą a na kocu śpi Oriana.Zasnęłam z myślą,że jutro poznam kuzynki Nialla.Śnił mi się piękny sen.Właśnie szłam do kobierca razem z tatą.Odprowadził mnie i podał moją dłoń Niallowi.Była przysięga ślubna.Później było wesele.Niestety obudziły mnie promienie słońca wchodzące do pokoju przez rolety.Otworzyłam oczy i zobaczyłam,że koło mnie nie ma Korcika a reszta śpi.Powoli wstałam by nie obudzić nikogo.Zeszłam na dół i weszłam do kuchni.W kuchni krzątała się Kornelia.
-Cześć!- powiedziałam zaspanym głosem
-Hej! Jak się spało?!- odpowiedziała i podała mi naleśniki oraz dżem truskawkowy.
-A dobrze,śniło mi się,że brałam ślub z Niallem
-Fajny sen-powiedziała Sura wchodząca do kuchni.Pewnie mnie slyszała.
Poszłam na ganek i usiadłam na wczorajszym rozłożonym hamaku.Do domu się ktoś zbliżał.Pewnie kuzynki Nialla.Rozpoznałam je!Zawsze zastanawiałam się czemu mamy takie same nazwiska jak swoi idole.Korcik ma brata Lou a on o tym nie wie a ja mam taką samą sytuację co Korcik tylko z Zaynem ale ja jestem jego kuzynką.W moją stornę szły:
-Ala,Asia?!-zapytałam zaskoczona...




Przyjaciółki namówiły mnie,żebym napisała nowy rozdział.Więc go dodaje wcześniej by był tylko mi się usuną :( zapraszam do głosowania na ankiecie.Nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział :(
                                               Alex <3