Strona główna

środa, 21 maja 2014

Rozdział 5

To był szczał z pistoletu a na dodatego usłyszałam szczał w domu chłopaków z One Direction!....


Nie wiedziałam co robić,zaczełam panikować.Biec tam czy też nie?!.Wrócić do domku gdzie są panie i kogoś powadomić?!Czy zostać tu...dobra zły pomysł.Zdecydowałam się,że wróce do domu 1D nawet jakbym miała poświęcić życie.Szłam kryjąc się po krzakarz by mnie nikt nie zauważył.Nagle ktoś mnie złapał okazał się nim Harry.
-Aaaa!!-krzyknęłam wystraszona wystawiając ręce w samoobronie.
-Spokojnie Katy to ja-powiedział i zakrył mi usta bym dalej nie krzyczała.
-Harry?! Co się dzieje?! Co to był za strzał w waszym domku?!-zaczełam zadawać mu 100 pytań na sekunde.
-Pewnie Louis bawi się pistoletem...
-Coooo!!??-powiedziałam wystraszona
-To zabawka która brzmi jak prawdziwy pistolet-powiedział śmiejąc się ze mnie.
-Haha fajny żart powiedziałeś!! Miałam już wzywać policję!-Harry wziął moją dłoń i podeszliśmy do jego domku
-Wejdziesz,chciałem Cię im przedstawić?
-No dobra niech Ci będzie-ledwo powiedziałam a on mnie już ciągnął w stronę domku.Weszliśmy i usłyszałam
-Louis zostaw moją kanapkę!!- Domyślam się,że to był Niall.
-Nie,pierwszy ją wziąłem!!- krzyczał Louis zajadając się nią.
Niall posmutniał i usiadł na łòżku.
Spojrzałam na Harry'ego i weszłam do kuchni.Zrobiłam 3 kanapki dla Nialla.Pierwsza kanapka była ze szynką,serem i ogórkiem w kształcie uśmiechu.Druga tak samo a trzecia miała wszystko w kształcie serca oprócz chleba.Do tego jeszcze herbata i jest spoko.Zadzwonił mój telefon szybko pobiegłam do pokoju w którym byli wszyscy.Właśnie toczyła się walka na cipsy.Ale skąd oni je mają?!wziełam telefon z kurtki i weszłam do kuchni.Dzwoni Paulla.
-Katy gdzie jesteś!-wydarła się na mnie.
-Spokojnie jestem cała.
-To dobrze,gdzie jesteś?!-usłyszałam Sure
-Poprowadzi was mój przyjaciel, chwila-zostawiłam telefon i pobiegłam spowrotem.
-Harry chodz na chwilkę!-krzyknęłam,wszyscy się na mnie popatrzyli nawet Niall przygnębionym wzrokiem.
-Już chwilka-próbował wstać.Wyglądał jakby grał w Twistera bo chyba grał,komicznie to wyglądało.-Louis póść mnie!
-Nie mogę,bo przegram!-odkrzyknął
-Harry ja tylko chce,żebyś poprowadził moje koleżanki do was!-Chciało mi się śmiać właśnie musiał dać rękę pod zadek Louisa.
-To poproś Nialla!-krzyknął Louis a Niall wzdryknął na swoje imię.
-Co ja?!-krzyknął nie w temacie.
-Niall poprowadzisz moje koleżanki tutaj?!
-Ok,to podaj mi telefon
Pobiegłam po telefon i zapytalam
-Hallo jest tam jeszcze ktoś?!-zapytałam do telefonu.
-No w końcu!- krzyknęła szczęśliwa Paulla- i  jak?!
-Chwila dam już mu telefon-powiedziałam i podałam Niallowi telefon.
-Więc,gdzie jesteście?!-zapytał innym głosem by go nie rozpoznały
-Jesteśmy pod jakimś domkiem,koło niego jest duży ogròdek.
-Aha a jest jeszcze jakiś widoczny szczególny do rozpoznania punkt?!-zapytał i przewròcił oczami.
-Koło niego jest prawie sklepik
-A już wiem gdzie jesteście.Pójdziecie prosto i skręcicie w prawo koło studni.Zobaczycie taki dwu piętrowy domek to nasz,powodzenia.
-Jak sié zgubimy to jeszcze zadzwonimy.
-Spoko,dzwońcie.
Rozłączył się i podał mi telefon.
-Dzięki-uśmiechłam się szeroko,uwiebiam go i jeszcze te blond włosy i oczy te błękitne jak ocean.
O czym ja myślę!?-skarciłam się w myślach.
-Spoko,jeść mi się chce.Genialny Louis musiał mi ją wziąść przed nosem.Od razu przypomniały mi się kanapki.Zanim Niall wstał z łóżka ja już byłam w kuchni.Właśnie niosłach gorącą herbatę gdy na mnie wpadł Niall.Rozlał całą herbatę na podłogę oraz cześć na moją nową bluzkę z flagą UK.Pięknie pierwszy raz ją ubrałam i już jest brudna,trudno.
-Prze...pra..szam-zaczął się jąkać Nialler.
-Spoko,ałłł troche ciepłe-krzyknęłam
-Chwila-powiedział i gdzieś pobiegł
Po chwili wrócił z koszulką i podał mi ją.
-Masz,przebiesz się-powiedział i pokazał mi drzwi-tam jest toaleta.
Pobiegłam i zobaczyłam bluzkę była z napisem "Directioners" Skąd on ma taką bluzkę.Nawet ja ją nie mam i naprawdę spodobała mi się.Był koloru zieleni w białe paski i  z czarny napisem "Directioners".
Ubrałam ją i weszłam do kuchni.Niall sprzątał szczątki swojej herbaty.Na szczęście kanapki były w całości.Wziełam je i podałam mu je.
-Ale herbate robisz sobie sam-zagroziłam mu palce a później wybuchłam nie kontrolowanym śmiechem.Jak przestałam się śmiać usłyszałam pisk.
-Pali się  czy coś?!-zapytałam wybiegając z kuchni.
-"coś"-odkrzyknął Lou
-Ej,znam to-krzyknęła Paulla.
-Kto ze mną gadał przez telefon?!-zapytała Korcik ale jak usłyszała chrząknięcie poprawiła się-z nami?!
-Ze mną gadaliście-powiedział Niall wychodząc z kuchni najedzony.
Po dwóch godzinach zaczeło się ściemniać,a my nie wiedzieliśmy gdzie się podziać.Zrobiliśmy ognisko.
-Katy gdzie będziemy spać-zapytała zmartwiona Oriana
-Nie wiem-odpowiedziałam zasmucona-zapytam się Niall czy będziemy mogli przenocować u nich.
Odciągłam Nialla od ogniska
-Ej,chciałem zjeść kiełbase-oburzył się Niall
-Zaraz wrócisz do swoich kiełbasek,ale musisz mi pomóc!-dziwnie brzmiało "jak mi pomożesz,to wrócisz do swoich kiełbasek".Cicho roześmiałam się.
-No dobra to o co chodzi!-zapytał tupiąc nogą.
-Nie mamy gdzie nocować,wypisali nas z obozu.Dobrze,że chociaż kase zwrócili.-posmutniałam.Nie lubiałam prosić o pomoc.Ale zimno robiło się na polu i moglibyśmy zamarznąć.Mi nic by nie było ale z dziewczynami byłoby gorzej.
Siedzieliśmy jeszcze godzinkę i wróciliśmy do domu.Niall nas powiadomił,że jutro przyjadą jego kuzynki.Nic do tego nikt nie miał,wręcz przeciwnie.Chłopacu zaprowadzili nas do pokoju naszego w nim były dwa łóżka dwuosobowe.Pokój był koloru jasnego brązu połączone z żywym żółtym kolorem.Postanowiliśmy,że ja i Korcik śpimy na jednym na drugim śpi Paulla razem z Surą a na kocu śpi Oriana.Zasnęłam z myślą,że jutro poznam kuzynki Nialla.Śnił mi się piękny sen.Właśnie szłam do kobierca razem z tatą.Odprowadził mnie i podał moją dłoń Niallowi.Była przysięga ślubna.Później było wesele.Niestety obudziły mnie promienie słońca wchodzące do pokoju przez rolety.Otworzyłam oczy i zobaczyłam,że koło mnie nie ma Korcika a reszta śpi.Powoli wstałam by nie obudzić nikogo.Zeszłam na dół i weszłam do kuchni.W kuchni krzątała się Kornelia.
-Cześć!- powiedziałam zaspanym głosem
-Hej! Jak się spało?!- odpowiedziała i podała mi naleśniki oraz dżem truskawkowy.
-A dobrze,śniło mi się,że brałam ślub z Niallem
-Fajny sen-powiedziała Sura wchodząca do kuchni.Pewnie mnie slyszała.
Poszłam na ganek i usiadłam na wczorajszym rozłożonym hamaku.Do domu się ktoś zbliżał.Pewnie kuzynki Nialla.Rozpoznałam je!Zawsze zastanawiałam się czemu mamy takie same nazwiska jak swoi idole.Korcik ma brata Lou a on o tym nie wie a ja mam taką samą sytuację co Korcik tylko z Zaynem ale ja jestem jego kuzynką.W moją stornę szły:
-Ala,Asia?!-zapytałam zaskoczona...




Przyjaciółki namówiły mnie,żebym napisała nowy rozdział.Więc go dodaje wcześniej by był tylko mi się usuną :( zapraszam do głosowania na ankiecie.Nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział :(
                                               Alex <3

6 komentarzy:

  1. Woohoo *-**-* Dawaj mi tutaj kolejny *-* Nie mogę *-* o jaciez *-**-*
    Dobra ale tak wogóle to rozdział jest fajny i jestem w nim jaaa *-**-*
    Mam nadzieje że wena ciebie nie opusci ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Helo!!
    Rozdział super nie mogę się doczekać kolejnego. Strasznie krótki ten rozdział. Mogłabyś się czasem rozpisać, please

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero teraz zobaczyłam tyn rozdział! Jestem nie ogarnięta i dziękuję,że proźby nie poszły na marne <3
    Jak zawsze rozdział superr! ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ej no to ja umiem robić naleśniki!
    nie spaliłam przy okazji kuchni? O.o
    Oby następny
    rozdział był dłurzszy.
    Już doczekać się nie mogemm ;*** <<3
    Kocham twoje opowiadanie : )
    i ŻYCZĘ CI żeby Wena Cię NIE OPUŚCIŁA i piała dla PRZYJEMNOŚCI. <33
    (Ale i tak wiem ,że kocharz
    pisać i nie przestaniesz,prawda?)
    W ciągnełam się w twoje
    opowiadanie siostro
    i to bardzo mnie cieszy,że
    tam jestem czuje się
    zaszczycona tym ;3

    ~Pozdrowionka życzę, dużo dużo
    weny znów i
    słodziaśnych pięknych
    słow do tego opowiadania.
    Życzę wam <3333

    wow chyba jeszcze nigdy wcześniej
    nie napisałam takiego długiego komentarza!
    Chyba Ci to nie przeszkadza?
    Heheh rymowanke zaczne
    tu póki nie zasne.
    ALe fajnie rymuje a ty cudnie rysujesz.
    Dobra końec jak na dziś czekam
    na następny z dużą nie cierpliwośćą.

    I tak jak w moim pierwszyn
    konie mam znów GŁUPAWKE!!

    Kochamm<3

    OdpowiedzUsuń