Strona główna

wtorek, 17 czerwca 2014

Wyniki konkursu!

Zwyciężczynią konkursu na najlepsze opowiadanie o One Direction wygrywa Alice13!Gratulacje!Z kim chcesz 4 dedyki i 2 kolaże?Napisz mi w komentarzu lub na google jeśli mnie masz.Jeszcze raz gratulacje!


A to oto wygrane opowiadanie:


Plan na nadchodzący tydzień : wstać, przeżyć, iść spać. Szkoła, domowe obowiązki i sen. Tak wygląda codzienna rutyna. Nic na to nie poradzę. Dzisiaj jest dwudziesty siódmy maja. Od dzisiejszego dnia do końca roku szkolnego pozostało trzydzieści jeden dni. Kończę trzecią klasę gimnazjum. Nie mogę się doczekać wakacji. Przynajmniej na dwa miesiące mogę oderwać się od wspomnianej już codziennej rutyny. W tym roku wybieram się do Paryża- miasta zakochanych. Nie liczę na żaden nowy związek, ale kocham to miasto.
Wracając do tego tygodnia trzeba by było zbierać się do spania. Jutro muszę iść do szkoły. W prawdzie na lekcjach nic nie robimy, ale przynajmniej mogę spotkać się z przyjaciółmi o ile jeszcze im się nie znudziłam. Moje życie  nie jest bajką. Niektórzy myślą, że jeśli mam dzianych rodziców mogę mieć wszystko. Tyle, że przez to wszystko widzę ich dwa do czterech razy na rok. Przez resztę roku zamykam się w sobie, nie dopuszczam nikogo do siebie. Ludzie myślą, że specjalnie ich od siebie odpycham ale tak nie jest. Z natury jestem marzycielką. Na lekcjach nie potrafię się skupić ciągle myślę kilka miesięcy albo lat do przodu. Wyobrażam siebie na koncertach moich idoli. Mianowicie One Direction. To dzięki ich piosenką jeszcze nie ze świrowałam i nie tracę całkiem kontaktów ze światem żywych. 
Niektórzy śmieją się, że wyglądam jak zombie. Jestem blada jak ściana, ale traktuję to jako mój atut. Nie jestem zbyt wysoka ani nadzwyczaj wysportowana. Na lekcjach wychowania fizycznego ciągle się potykam właśnie przez moją bujną wyobraźnię. Mam wielkie piwne oczy dziecka. Włosy koloru płynnej czekolady. Tak się zamyśliłam, że jakimś cudem nie weszłam w auto stojące przede mną. Jestem na parkingu szkolnym. Mam dokładnie trzy minuty do rozpoczęcia się pierwszej lekcji jaką jest język polski.
Pani Nowakowska jest bardzo miłą nauczycielką, ale jeśli czegoś się zapomni na jej lekcje nie odpuści. Bardzo często mam z nią na pieńku bo na jej lekcjach rozmyślam najwięcej. Dzisiaj miał być ogłoszony ważny komunikat. Miałam cichą nadzieję, że chodzi o przyśpieszenie zakończenia roku szkolnego. Wchodziłam właśnie do klasy pół przytomna. Stanęłam przed moją ławką, ale okazało się, że jest zajęta. Nie miałam dziś ochoty się wykłócać, dlatego poszłam na szary koniec sali zająć miejsce. Dopiero kiedy usiadłam uświadomiłam sobie, że ta osoba, a raczej chłopak przypominał Harry ’ego z 1D. Kiedy o tym pomyślałam przyszła mi do głowy pewna myśli : Z moją wyobraźnią jest na tyle źle, że powinnam się byłam leczyć.  Kiedy wszyscy zajęli miejsca zaczęłam się przyglądać twarzy chłopaka, który mnie podsiadł. W pewnym momencie on odwrócił się do tyłu i nasze oczy się spotkały. Teraz nie miałam wątpliwości, że jest to Harry. Nie wytrzymałam już dłużej, zerwałam się z miejsca i pobiegłam do łazienki. Oparłam się o chłodną ścianę głęboko oddychając. Moje serce biło jakbym przebiegła maraton. Podeszłam do umywalki i obmyłam twarz zimną wodę. Trochę pomogło, ale nie za dużo. Usłyszałam, że do łazienki ktoś wchodzi. Zanim zorientowałam się kto to moje serce jeszcze bardziej przyśpieszyło. Okazało się, że był to Harry!! Zaczęłam teraz oddychać przez usta. Oparłam się ponownie o ścianę i zjechałam na dół siadając na kafelkach, przez które zrobiło mi się zimno i się uspokoiłam. Zauważyłam, że za Harrym idą pozostali. Cała oblałam się potem.
-Hi!- Zaczął Harry po angielsku, ale zaraz się poprawił – Cześć, jestem Harry Styles, a to Louis Tomlinson, Zayn Malik, Niall Horan, Liam Payne. A ty jesteś…?
Nie byłam w stanie nic odpowiedzieć, dlatego pokiwałam tylko głową. Chłopaki na to zrobili zdziwioną minę. Po jakiejś minucie wpatrywania się w nich zebrałam się na odwagę i opowiedziałam :
- Na Katy się zywam, cześć.
-Co?- Zapytali na raz
-Emm…Katy…się nazywam-Poprawiłam się
Kiedy już w pełni doszłam do siebie zaproponowali, żebyśmy wrócili do klasy bo lekcja na pewno się już zaczęła. Poszliśmy więc. Nie mogłam uwierzyć, że idę korytarzem z moimi idolami. To było jak lot w kosmos tylko, że mniej realne… Kiedy doszliśmy do klasy Liam otworzy przede mną drzwi i puścił mnie pierwszą. Nauczycielka nie była zbytnio zachwycona kiedy mnie zobaczyła, ale kiedy do klasy weszli chłopcy nie wyglądała już na rozgniewaną. Przedstawiła chłopaków i wyjaśniła, że będą z nami chodzić do trzeciej klasy, ale chcieli się z nami zapoznać wcześniej, więc przyszli teraz. Nauczycielka poprosiła mnie- właśnie mnie!- żebym oprowadziła nowych uczniów na co z niehamowanym szczęściem się zgodziłam. Cały dzień spędziłam z One Direction oprowadzając ich po szkole, rozmawiając z nimi i o nich. Kiedy wróciłam do domu byłam w takiej euforii, że nie byłam w stanie normalnie funkcjonować. Dzisiejszy dzień miną mi strasznie szybko. Następnego dnia siedziałam w ławce z Zaynem. Strasznie podobało mi się teraz chodzenie do szkoły. Do końca roku szkolnego całe dnie spędzałam z chłopakami. Dzisiaj był pierwszy dzień wakacji. 
Pakowałam się właśnie do Paryża- już za cztery dni wyjeżdżam- kiedy usłyszałam pukanie do drzwi. Pobiegłam czym prędzej otworzyć. W drzwiach stał Harry z krwiście czerwoną różą. Popatrzyłam w jego oczy, które teraz były pełne determinacji i pewności siebie. Nic nie mówiąc Harry klękną przede mną jakby miała mi się oświadczyć i zapytał :
-Katy, nie znamy się za dobrze, ale jestem pewien, że kocham cię całym moim sercem. Czy zostaniesz moją dziewczyną?- Tak, to brzmiało ja oświadczyny…
Nie byłam w stanie nic powiedzieć, dlatego pobiegłam prosto w jego rozstawione ramiona wtulając się w niego. Kiedy byłam już w stanie w miarę normalnie myśleć odezwałam się w jego ojczystym języku :
- I love you- Powiedziałam z pasją i pocałowałam go.
On na to się zaśmiał i przytulił mnie mocniej. 
Zamknęłam oczy wdychając jego boski zapach. Kiedy znowu otworzyłam oczy leżałam na łóżku w swoim pokoju. Gwałtownie zerwałam się do pozycji leżącej. Obracałam szybko głową szukając Harry ‘ego. Zerwałam się z łóżka i pobiegłam do drzwi wejściowych szukając różę, którą ostatnio widziałam. Kiedy nic nie znalazłam pobiegłam do kuchni sprawdzając którego dzisiaj jest. Okazało się, że jest dokładnie dwudziesty ósmy maja szósta czterdzieści osiem. Kiedy uświadomiłam sobie, że miną tylko jeden dzień przed oczami zrobiło mi się czarno, usłyszałam wysoki krzyk i poczułam pod sobą coś zimnego. Kiedy ponownie otworzyłam oczy widziałam sufit, a kiedy przekręciłam głowę sąsiadkę Lulinę.
-Jak się czujesz skarbie?- zapytał zatroskany głos.-Usłyszałam jakiś krzyk z twojego domu i przybiegłam. Leżałaś na podłodze cała czerwona.
-To był tylko sen…- Powiedziałam rozhisteryzowanym głosem po czym zaniosłam się głośnym szlochem.
Do końca prawdziwego roku szkolnego nie mogłam uwierzyć, że był to tylko sen. Byłam jeszcze bardziej nieobecna niż wcześniej. W końcu przyzwyczaiłam się do życia z uczuciem rozczarowania. Co dziennie budziłam się z myślą, że mój sen okaże się prawdą…  



                                                                                                                             Alex <3

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 9

-Bo co Katy śpi?-zapytał chyba Louis
Jak powiedział to Louis to byłam już na dole.
-Nie śpie-powiedziałam wchodząc do pokoju,zakręciło mi się w głowie....



Chwyciłam się szafki koło mnie.Ja to planowałam czy co,że szafka koło mnie stoi?
-Katy?-zapytał Louis widząc w jakim stanie jestem-co ci?
-Nic,spoko jest!-odpowiedziałam.Następne kłamstwo z moich ust.
-Widze,że ci coś jest-ciągnął dalej
-Wydaje ci się-zakpiłam z niego-jakby mi coś było to bym komuś coś powiedziała,no nie ?
-No dobra powiedzmy,że ci wierzymy-zakończył rozmowę Niall.
-Ale...-Louis coś chciał jeszcze dopowiedzieć ale przerwał mu Liam.
-Stary-powiedział spokojnie-jakby jej się coś działo to by nam powiedziała.
-Dokładnie a narazie tylko mnie głowa boli i idę spać.Dobranoc-powiedziałam podchodząc do Louis'a i przesylabowałam mu "dobranoc".
-Dobra,dobra-powiedział zły.Dobra rozumiem go martwi się ale no bez przesady nie mam 5 latek.Przecież nie zdradzę mu,że wogóle nie sypiam no nie? "ON" mi nie da je.
-Dobranoc-powiedziałam ostatni raz i poszłam do swojego pokoju.Weszłam i znów mi się zakręciło w głowie.Usłyszałam chytry śmiech
-I co teraz zrobisz? co?-zapytał męski głos
-Zostawisz mnie w spokoju?-zapytałam wkurzona
-Tak-powiedział.
-Tak?-zapytałam zdziwiona i usiadłam na łóżku.
-Ciebie tak...haha..ale twoich znajomych nie-powiedział i cały śmiech ucichł.Usnęłam.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Katy się dziwnie zachowuje.Coś ukrywa ale tego nie chce powiedzieć,pewnie się boi.Ale czego?Że ją wyśmiejemy?że jej nie uwierzymy?Nic z tych rzeczy!
-Stary nie naciskaj jej! Dobra?-powiedział podenerwowany Niall. 
-Bo co? Może Niallerek kocha Katy? Co?-zakpiłem
-Nie zacznę się z tobą kłócić bo jesteśmy przyjaciółmi!-powiedział Niall i wyszedł.Obróciłem się i napotkałem zdenerwowanych towarzyszy.
-No co?!-zapytałem i szybko wyszedłem.Pokierowałem się do "mojego"pokoju.Miałem łóżko koło Niall.Słyszałem jak brzdękał na gitarze.Nie odwarzyłem się wejść do naszego pokoju.Postanowiłem znaleźć jakiś pusty domek.Znalazłem po jakiś 25 minutach.Zwykły brązowy domek z tyłu 2 duże drzewa na których można założyć hamak i taras ze stołem i krzesłami.Weszłem do środka.Był podobnie urządzony jak nasz.Z oddali zobaczyłem schody.Podeszłem do nich i weszłem na góre.Na górze były 7 drzwi.Weszłem w pierwsze za drzwiami znajdowała się łazienka.Zamknąłem i weszłem w następne i następne...itd.Wszystkie były do sypialni.Zszedłem na dół i weszłem do salonu.Na stole była rzucona koperta.Podszedłem i otworzyłem ją...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

-Widział ktoś Louis'a?-zapytałem
-Nie-powiedział smutno Liam-Nie ma go już 4 godziny.
-Tak długo?-zapytałem zaskoczony
-Niestety-posmutniała Paulla.
-Spokojnie znajdzie się-powiedział Harry podsłuchając rozmowę.
-A jak nie?-załamała się Oriana która weszła do salonu.
-Nie wolno tracić nadziei-powiedział Harry dając dłoń na ramię Paully w geście pocieszającym.W tej chwili trzasneły drzwi frontowe i na schody wszedł Louis.
-Gdzie byłeś?-zapytał strogo Liam nie pokazując po sobie szczęścia.
-A co ci do tego?-odpowiedział i pobiegł.
-A go co ugryzło?-zapytała zaskoczona Sura.
-Nie wiem ale szybko się trzeba tego dowiedzieć!-powiedział Zayn
-Pierwszy raz się ze sobą zgadzamy-wyszczerzył się Harry.
-Nie szczerz się tak-krzyknął ktoś z góry.Na górze była tylko Katy i Louis.
-Pewnie to była Katy-zkwitowałem
-Nie...to nie była Katy bo to był męski głos i poznałabym jej głos-odpowiedziała wystraszona Kornelia
-No to pewnie był Louis-powiedział Hazza.
-Nie Hazza to też nie był Louis-powiedział Zayn spoglądając na Hazze.
Po chwili usłyszeliśmy śmiech.
-To nie był napewno Louis-skwitowałem znów..




                                 W następnym rozdziale:                                      

Osoby:Katy,Louis,Hazza,Niall,Paulla,Zayn,Natalia,"ON",Shannon...
miejsca:Dom chłopaków,znaleziony dom przez Louis'a,piekło



"Co ty tu robisz?!"
"Mieszkam??"



,,Louis dziwnie się zachowujesz"
"A ty nie??"



"Spróbój go tylko tknąć!"



"Musisz go zabić!!"
"A jak tego nie zrobię?"
"To już nie żyjesz!"



...........................
              


------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozdział był późno pisany i może być z niego nie wypał.Ale mam nadzieje,że chociaż jednej osobie się spodobał.Co do konkursu już dawno się skończył.Wysłała mi tylko jedna osoba.Wygrała 13Alice gratulacje!!!!!Opowiadanie wygrane powinien pojawić się zaniedługo.Zdecydowam,że coraz mniej osób komentuje moje opowiadania i jestem troche załamana bo wydaje mi się,że czyta to tylko i wyłącznie 3 osoby.Wstawiam nową regułe 

                                                                    3 komentarze= next

środa, 4 czerwca 2014

Rozdział 8

Weszłam do pokoju i położyliśmy się jak prześniej.Ja z Katy,Paulla ze Surą a Oriana na Sofie.
-Dobranoc-powiedziałam po chwili usłyszałam odpowiedz
-Dobranoc.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Za dużo się działo,właśnie przyjechała moja siostra.Czekaj jak ona miała na imię?Znów zapomniałem...Karnle,nie takto szło,chwila wiem! Korcela,dobra poddaje się!Musze się jej spytać ale to później jak się obódzi.Wstałem z łóżka,poszłem do toalety gdy po drodze spotkałem...siostrę,musze się jej tego spytać utrudnia mi to imię życie.Chyba też szła do łazienki bo niosła ubrania na przebranie.
-Idziesz?-zapytałem pokazując drzwi
-Nie,idę na dół-powiedziała i wymineła mnie
-Spoko ale po co ci są ubrania jak nie idziesz do toalety?-podniosłem brew
-A po co ci to mam mówić? Nie jesteś moją mamą tylko bratem-powiedziała i zeszła na dół
-będe mieć trudne życie z nią-powiedziałem szeptem i weszłęm do toalety.Zrobiłem wszystkie rzeczy które miałem zrobić (razem z ubraniem się) i wyszedłęm.Pokierowałęm się do kuchni przy stole siedziała moja siostra i jadła chrupki z mlekiem.
-Hej,znów-powiedziałem i już miałem zacząć rozmowę gdy wtrąciła mi się w słowo
-Hej,idę do toalety-wyszła,nie chciała przecież.
Usiadłem na krześle gdzie nie dawno siedziała moja siostra.Do kuchni weszła Katy.
-Hej!-przywitała się.Chyba się jeszcze nie skapła,że ona jest w tym domu.-aaaaaaaaaaaaa!
Noi się skapła.Chłopcy oraz dziewczyny pojawili się na dole koło nas.
-Katy uspokój się-powiedziała spokojnym głosem Paulla
-Ale jaakk.....przecież....ohh-powiedziała załamana i ledwo usiadła na krześle musiałem jej pomóc bo by chyba nie siadła tam gdzie powinna.Tylko na podłodze-Dzięki,ale jak ja się tutaj znalazłam?
-Natalia nam powiedziała,że cię spotkała w autobusie-powiedział Niall znów jedząc.Gdzie mu się to mieści?
-Nataliaa....-powiedziała Katy i spojrzała gniewnym wzrokiem jakby mógłby zabijać,już by nie żyła z 2 razy.
-Sorrryy.-powiedziała przepraszającym głosem-ale oni się o Ciebie martwili w szczególności Niall,który nie dawał mi słuchać muzyki bo cały czas panikował czy Ci się coś stało czy nie?Zayn musiał go cał czas pocieszać,że nic ci nie jest
-Ze mną to nie była prawda-powiedział z wyrzutem Niall
-Taaaaa bo ci uwierzy-krzyknąłem i przytakując głową czymś dostałęm,że aż spadłem na podłogę.-Ejjj!
-Teraz wiesz,że lepiej nie zadzierać z Horanem-zaczeła się śmiać Katy
-Dokładnie!-przytaknął Niall i przybił piątkę z Katy.
-Chłopaki chyba nie zapomnieliście,że jestesmy na obozie i jesteśmy też dla innych fanek....-Biedny Liam nie mógł dokączyć bo druga osoba się wepchała w słowo
-Mam się poczuć urażona?-zapytała Paulla
-Eeeeee nie-powiedzieł zdziwiony-to nie o to chodzi,że was nie lubimy ale mamy też dużo zaplanowane.Bitwę na blony z wodą....itd.
-Macie fajnie-posmutniała Katy
-Dlaczego nie idziecie z nami przecież jesteście zapisane-powiedział Niall
-Właśnie nie-powiedziała Sura podkreślając słowo ,,nie " .
-Co dlaczego?-w końcu udało mi się wtrącić w rozmowę
-Nie wiem-powiedziała zasmucona Katy
-spokojnie może uda nam się namówić szefową byście mogły być na bitwie balonami z wodą-powiedział Harry
-Takkk!-krzyczały wszystkie oprócz Katy
-A ty Katy,dlaczego?-zapytał się Niall skacząc ze szczęścia
-Nie mogę-powiedziała zawiedzona-nie mogę być mokra
-Dlaczego?-zapytałzaskoczony Zayn
-Dlatego,że mogę zemdleć bo jestem już chora.-powiedziałam spoglądając na wszystkich
-Szkoda-powiedział Niall i pobiegł na górę pewnie się przebrać.
-To my idziemy Katy,sorry-powiedział Lou
-A ja zostane-powiedziała Paulla
-Serio?-zapytałam z nadzieją
-Nie-powiedziała śmiejąc się i moja nadzieja prysła jak bańka mydlana,Zostanę sama jak paluszek.
-Ja z tobą zostanę-powiedziała Kornelia
-Nie Korcik idź,mną się nie przejmuj,nie będe wychodzić.-powiedziała i poszła na górę.
Zbieraliśmy się i Niall zszedł jakiś dziwny,blady.
-Nic Ci nie jest?-zapytałem się i przyłożyłem dłoń do jego czoła-ty masz gorączke.Zostajesz w domu z Katy.Zaglądaj do niej,spoko?
-Spoko-powiedział i usiadł na krześle w salonie-a lekarstwa jakieś?
-W apteczce jest Polopiryna,weź sobie i daj też Katy jak będzie źle się czuć.-powiedziałem i wyszedłem.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Obódziłąm się i zeszłam do kuchni.Powiedziałam cześć jak zwykle i dopiero później skapłam się,że gadam z Louisem.Ale ja przecież uciekłam z tego domu,zaczełam krzyczeć.Wszyscy się zjawili.Uspakajali mnie,opowiadali mi jak się tu spowrotem znalazłam.Dowiedzeli się,że spotkałam Natalie wiem przedtem nie znałam jej imienia.Dowiedziałam się,że dzisiaj jest bitwa na wode z balona,ja nie mogę,głupia moja choroba!
Posmutniałam i poszłam na górę.Jakby wszyscy wiedzieli co mi jest to by napewno zostali,ale nie chce im psóć zabawy.Przecieeż są na obozie jezcze w dodatku z prawdziwy One Direction,niech się cieszą.Położyłam się na łóżku i gapiłam się ślepo w sufin,powiem naprawdę był ciekawy choć nic na nim nie było.Szelest po chwili ucichł,wyszli, poszli beze mnie.Zostawili mnie samą w tym dużym domu.Ciarki mnie aż przeszły.Nie miałam co robić,położyłam się i zasnęłam.
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!-krzyknęłam i zaczełam płakać.Do pokoju wpadł Niall,Ale jak przecież on miał być na zabawie,nie ważne.Usiadł koło mnie,przytulił i głaskałpo głowie.Moczyłam mu jego koszule,fajnie.Oto ja bojąca się!Tadaaammm!
-Ciiii,spokojnie-powiedział przytulając mnie,tego mi brakowało.-Co się stało?zły sen?
-Nie,tak,nie wiem-powiedziałam zamyślona czy mu to mówić czy nie.Gdy miałam 16 lat w naszym domu zaczęły się dziać dziwne rzeczy.Najpierw spadały książki z półek,aż doszłod o tego,że prawie poraził mnie prąd od telewizora.Chciałam włączyć telewizor i bum.Trochę prądem dostałam.Tata sprawdzał co się stało i okazało się,że był nadcięty kabel.Rodzice i bracia (mam dwóch braci) mówili mi,że ten telewizor był już stary tak samo kabel i mógł ktoś letko dotknąć i mógł by się przeciąć.ALe ja im nie wierzyłam,bo wiedziałam,że to był ON!Straszył mnie po tym co mu zrobiłam,nawiedzał mnie!Pewnego wieczoru spałam i pociągnął mnie za nogę!Nie mogłam krzyczeć,zakazał mi!Nie chciałam nikogo budzić bo był musiała im mówić o co chodzi a rodzice tak czy siak by mi nie uwierzyli.Oni w takie,żeczy nie wierzą.Kiedyś powiedziałam tacie to odpowiedział mi ,,Duchy,pfff.Nie wierz w takie rzeczy!"Później nikomu nic nie mówiłam nawet przeciółce najlepszej,bo by mnie chyba za wariatkę wzieła.Przez kilka miesięcy dał mi spokój bym myślała,że znikł ale to nie była prawda znów wrócił!Znów będzie mnie straszyć!Dlaczego ja właśnie musiałam na niego trafić?Wróciłam do rzeczywistości.
-Katy?-próbował mnie otrząsnąć Niall
-Co?,gdzie?Kto?-powiedziałam wystraszona i rozglądłam się dookoła
-Spokojnie to tylko ja,Niall-próbował mnie uspokojić.
-A ty nie na zabawie?-powiedziałam i podniosłam brew
-Nie,źle się czuje-powiedział i kichnął
-Wiesz źle ci nie idzie-zaczęłam się śmiać,to chyba nie było na poważnie?No nie?
-haha bardzo śmieszne,a teraz na poważnie.Śnił Ci się zły sen czy ci  się coś stało?
.-Tak miałam zły sen,nie chce o niej mówić-naserio tak nie było,udawałam.Chyba dobrze mi poszło bo Niall kupną moją wypowiedź.
-Ok,nie będe cie namawiać do niczego czego nie chcesz-Jak ja go kocham,taki opiekuńczy,słodki a jego blond włosy....Przestań o czym ja myślę!
-Dzięki-powiedziałam i uśmiechłam się-przesuniesz się chce się położyć?
-Może-powiedział pokazując swoje białe ząbki
-Ejj-klepłam go w ramię
-No dobra-odsunął mi się
-Dzięki!-krzyknęłam
Siedzieliśmy w naszym pokoju gdzie śpimy z dziewczynami przez kilka minut zastanawiając się co powiedzieć drugiemu.Pierwszy odezwał się Niall
-Wszystko gra?-zapytał zaniepokojony moim wyglądem,nie dziwię się pewnie teraz wyglądam jak zombi.Blada,podkrążone oczy siedem nieszczęść.
-Tak-wmawiałam mu nie chciałam by dowiedział się o moim sekrecie.Teraz ON stał przedemną i śmiał się szyderczo.
-napewno?-zapytał
-Tak!-krzyknęłam zdenerwowana by się odemnie odczepił
-spokojnie-powiedział i wstał z łóżka-Już sobie idę!
Podszedł do drzwi i wyszedł czaskając.
-Pięknie Katy!-powiedziałam do siebie z wyrzutem-pewnie teraz straciłaś najlepszego przyjaciela!
Po moich policzkach popłyneła samotna łza.Co ja największego zrobiłam! Ja nigdy nie będe szczęśliwa!
Musiałąm sie wziąść w garść ponieważ dziewczyny zachwilę przyjdą z bitwy pewnie mokre i szczęśliwe a najbardziej zmęczone.Podeszłam do łazienki by zmyć makijaż.Zmyłam i usłyszałam jak dziewczyny wrzeszczą.
-Ale fajnie było-krzyczała chyba Paulla
-Nie krzyczcie tak!-chyba krzyknął Niall
-Bo co Katy śpi?-zapytał chyba Louis
Jak powiedział to Louis to byłam już na dole.
-Nie śpie-powiedziałam wchodząc do pokoju,zakręciło mi się w głowie....

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Hej! dzisiaj nowy rozdział!Mam nadzieje,że się spodobał i czekam na kreatywne komentarze.Przypominam,ze jutro jest ostatni dzień na przysłanie opowiadania.Więc ten kto jeszcze nie wysłał na directioners13@onet.pl to wysyłaj!jutro do 00:00 kończy się konkurs ;)

                                                                                                                                              Alex


poniedziałek, 2 czerwca 2014

Imagin z Harrym cz.1

 Głosowaliście na ankiecie na Harry'ego i Zayn'a. Wygrał  Harry więc zaczynam pisać.Miłego czytania :)
Jakby ktoś nie wiedział:
(T.I)-Twoje imię
(I.T.P)-Imię twojej przyjaciółki
(T.N)-Twoje Nazwisko


-(T.I)!-ktoś krzyknął
-Co?!-odkrzyknęłam
-Wstawaj za 30 minut musimy być na lotnisku!-krzyknęła moja rodzicielka
No tak,lotnisko!Od kilku dni czekałam na wyjazd do Londynu.Szybko się ubrałam w koszulkę z flagą UK,krótkie spodenki i trampki koloru czarnego.Podbiegłam do toalety,uczesałam się,zrobiłam letki makijaż i ubrałam kolczyki w kształcie serc z flagą Wielkiej Brytanii .Weszłam do kuchni.Przywitał mnie piękny zapach gofrów.
-Jak się spało?-zapytała moja rodzicielka jedząc gofra
-A spoko-uśmiechnęłam się na spomnienia mojego pięknego snu.Właśnie wychodziłam za mąż za Harry'ego Stylesa
-Widzę,że fajnie po twoim uśmiechu na pięknej buźce-powiedziała dojadając gofra a ja nawet swojego nie zaczełam.Wzięłam go do ręki opowiadając.
-Ja mam brzydką buźkę!-krzyknęłam i zarumieniłam się.Dobrze,że tego mama nie widziała!
-Taaaa jasne-powiedziała i zaczęła się śmiać a po chwili zjadłam gofra i zaczełam się z nią śmiać.
-Jedziemy?-zapytałam spoglądając na zegar-mamy 10 minut!
-Ile?-zawołała zdezorientowana mama-Gdzie (I.T.P)?
-Pewnie zaraz zadzwoni na domofon-tak jak powiedziałam usłyszałam nasz domofon.-mówiłam
-Powiedź jej,żeby weszła
-Spoko-odkrzyknęłam i wyszłam na pole w krótkim rękawku..Było na polu ciepło jak na koniec jesieni.
-Wejdź!-krzyknęłam i gestem ręki pokazałam by weszła.
-No dobra,chwila!-odpowiedziała i zaczęła ciągnąć swoje walizki za sobą.
Podeszła do mnie i pomogłam jej wejść z tym bagażem.Moja mama dalej wszystko sprawdzała czy ma to czy ma tamto czy ma siamto.Chyba sprawdzała z 5 minut.Gdy już dokładnie sprawdziła,weszliśmy do samochodu i tata nas podwiózł.Tata nie jechał bo ma dużo pracy i nie mógł zostawić własnej firmy.Jakby pojechał to by firma była w kilku kawałkach,pewnie.Przeszliśmy przez odprawę i podążyliśmy do samolotu.W samolocie od razu zasnęłam.Obudził mnie szturchanie (I.T.P)
-Dolecieliśmy!-krzyknęła uradowana
-Tak?Fajnie!-jak wyszliśmy i przekroczyliśmy odprawę zaczęliśmy piszczeć i skaczeć.
-(T.I) a jak spotkamy One Direction?-powiedziała podekscytowana.
-OMG zapomniałam tu mieszkają One Direction-krzyknęłam a jakiś facet koło mnie zaczął biec-O co cho?
(I.T.P) tylko podniosła ramiona i pokręciła głową,że nie wie.Na chłopaka się rzuciły jakieś dziewczyny.Rzuciły?Mało powiedziane.Chłopak nie miał z nimi szans.
-Idziemy?-zapytałam pokazując głową na chłopaka
-No może lepiej-powiedziała i spojrzała na tego chłopaka-Czy ta dziewczyna go gryzie?
-Nie to on sam się gryzie-powiedziałam i podeszliśmy do chłopaka.
-Przestańcie!-krzyknęła moja przyjaciółka,a wszyscy na nią spojrzeli.Chłopaka zyskając więcej czasu uciekł.Nawet nie podziękował.
-Nienawidzimy Was!-krzyknęły i ukiekły
-O co chodziło?-zapytała przyjaciółka spoglądając tam gdzie był jeszcze nie dawno jakiś chłopak.
-Nie mam pojęcia,wyglądało to tak jakby to była jakaś gwiazda i fanki się tak na niego rzucają.-powiedziałam rozglądając się za mamą.
-To na pewno nie był ktoś z 1D i to nie były ich fanki.Directioners tak się nie rzuca!-po chwili przyznałam jej rację.
-Trochę masz racji i trochę nie.Pamiętasz jak Ci pokazywałam filmik jak Harry dostał butem fanki w kroczek?Bo fanka rzuciła.A jak Louis prawie spadł z platformy tylko go Harry przytrzymał,to też był but.Widzisz nie które fanki są niebezpieczne.-skończyłam swój monolog.
-Jak ty umiesz szybko gadać-powiedziała chichotem.
-Ma się to po mamusi
-Ja ci dam po mamusi,po tatusiu-odkrzyknęła mama a my zaczęliśmy się śmiać.-Idziemy do tego hotelu?
-Hotelu?-zapytała zdziwiona (I.T.P)
-Na razie hotelu-powiedziała mama
-Ok-powiedziałam i mama zadzwoniła po taxsówkę.Facet przyjechał,wsiedliśmy i mama podała adres.Ruszyliśmy jechaliśmy chyba z godzinę jak nie więcej.Dojechaliśmy i wysiedliśmy.Hotel był bardzo piękny,koloru niebieskiego chyba 3 gwiazdkowy.Weszliśmy do środka i podeszliśmy do Recepcji.
-Dziędobry-powiedziała mama oczywiście po angielsku-mieliśmy zarezerwowany pokój.
Pani z recepcji popatrzyła na jakieś papier i odpowiedziała
-Tak,jest-powiedziała-nazwisko (T.N)
-Tak-mówiła mama cały czas po angielsku,dziwne skąd ona tak dobrze zna język?
-Pokój 210-powiedziała i podała nam kluczę.Wzieliśmy i podążyliśmy do windy.Były trudności wejścia do windy bo moja przyjaciółka panicznie się boi wind.Ale przecież nie pójdzie z torbą na 6 piętro?No nie?
Siłą weprzałam ją i już jechaliśmy.(I.T.P) zaczeła się cząś ze strachu.
-Spokojnie-powiedziałam do przyjaciółki-jeszcze 3 piętra
-pocieszające-powiedziała obrażona
-Nie no teraz będzie się na mnie obrażać-powiedziałam i przeczesałam swoje długie włosy.
-Nie!-krzyknęła
-Nie?-odkrzyknęłam i tak dalej się kłóciliśmy
-Hallo dziewczyny?Jesteśmy!-przerwała nam kłótnię moja mama
-Co?-powiedziałam nie kątaktując
-No jesteśmy na swoim piętrze?-powieziała pokazując
-Eeeee...-powiedziała ( I.T.P) nie dowierzając
-Eeeee,mamooo-powiedziałam przeciągając-ręke trochę niżej
Mama przewróciła tylko oczmi i dała rękę na dół nie patrząc gdzie ją daje.
-Nie tak nisko!!-krzyczałam
-O co wam chodzi?-zapytała zdziwiona mama
-To niech pani tą ręke weźnie z mojego kroczka!-krzyknął ktoś.Mama momentalnie obróciła się,za nią stał we własnej osobie Harry Styles z tego słynnego zespołu One Direction,którego tak bardzo kocham razem z (I.T.P).
-Ojj,przepraszam-powiedziała i na jej policzkach pojawiły się rumience.
-A rękaaaa-powiedziałam jąkając sie
Mama wzieła również ręke i chwyciła swoją walizkę-chodzcie!
Moja przyjaciółka podążyła za nią a ja podeszłam do Harry'ego i dałam mu buziaka w policzka,ale on musiał przechylić głowę.Bo to by nie był Harry,nie?
-Przepraszam-powiedziałam,wziełam swoją walizkę i podążyłam do pokoju nie wieżąc,że pocałowałam Harry'ego.Dobrze,że zapamiętałam numer pokoju.Bez pukania weszłam do pokoju,bo po co pukać do swojego i teraz żałuje,ze nie zapłukałam.Weszłam i zobaczyłam Niall'a bez spodni.
-Ojj,przpraszam to nie ten pokój-powiedziałam i zakryłam oczy.
-Spoko nic się nie stało,zgubiłaś się?-zapytał biorąc moje ręce z oczów osłaniając mi swoją twarz i oczy.Boże jakie on ma piękne oczy,Dobra stop!Ja kocham Harry'ego!
-Może już pójdę?-powiedziałam zmieniając temat.
-A wiesz gdzie śpisz?-zapytał
-Tak idę pa!-odkrzyknęłam i wyszłam z pokoju opierając się o drzwi.Co jeszcze mnie dzisiaj spotka?Spotkanie Harry'ego pod windą później pocałunek w usta.Wejście nie do swojego pokoju i zobaczenie Niall'a tylko w bokserkach.Dobra opanój się!Gdzie może być nasz pokój?
-Telefon!-krzyknęłam aż Niall wyszedł z pokoju
-Kogo?-zapytał,a ja znów przekręciałam oczmi.On mnie śledzi!
-Moja!-powiedziałam już ciszej
-Zgubiłaś?-zapytał już troche zaczyna mnie wkurzać!
-Nie?Mam go tutaj-powiedziałam,wyciągając komurkę i pokazując mu ją
-Masz ładny telefon!-on się nie oczepi nie?
-Dzięki,znów cię żegnam!-powiedziałam i poszłam w lewą stronę.Czułam na sobie jego wzrok,taki przenikliwy.Zatrzymałam się już na 5 piętrze,zadzwoniłam do przyajciółki,po 3 sygnałach oebrała
-Gdzie ty jesteś kobieto-krzyknęła do słuchawki
-NIe krzycz nie jestem głucha!-odkrzyknełam-gdzie jest nasz pokój?
-pokój 210.
-ale ja tam byłam-zaczełąm się tłumaczyć i iść w stronę pokoju 210-dobra jestem pomyliły mi się pokoj i....dobra powiem Ci jak wejdę.Rozłączyłam się i weszłam do pokoju....tym razem pukając.
-Dlaczego pukasz-powiedziała mama otwierając drzwi
-Bo wole teraz pukać!-krzyknęłam i poszłam usiąść na łóżko
-Wasz pokój z (I.T.P) jest tam-powiedziałam mama i pokazała palecem na brązowe drzwi.
-Dzięki-podziękowałam i udałąm się do "naszego" pokoju.Weszłam pokój był koloru zielono-żółtego z naklejkami z kwiatkami.Były dwa łóżka a koło łóżek szafka.Było jedno okno w pokoju a koło niego szafa na ubrania.Koło drzwi była komoda a na komodzie było położony telewizor.
-Gdzie byłaś-odrazu przywitała mnie miło Przyjaciółka
-A "cześć" gdzie?-zapytałam
-Cześć,teraz odpowiedź-powiedziała śledząc moje wyczyny.
-zgłubiłam się-powiedziałam i usiałąm na jednym z łóżek
-Dlaczego nie szłąś za nami?
-Dałam buziaka w usta.....Harry'emu-powiedział spoglądając powoli na moją przyjaciółkę
-Co?-powiedziała otwirając szerzej oczy-czy ty robisz sobie żarty ze mnie?
-Nie miał być tylko w policzek a ty wiesz jaki jest Harry,musiał-powiedziałam biorąc odech
-Wiem jaki jest Harry,i tyle nie mogłaś się ocząsnąć po pocałunku?-zapytała zdziwiona
-Nie tylko to się wydarzyło-powiedziałam,mam nazieje,że mnie za to nie zabije-nei zapukałam bo byłam przekonana,ze to nasz pokój i weszłam do niego.W tym pokoju był Niall...-przerwała mi
-Niall...
-Nie rozmażuj się i weszłam w nie odpowiednim momenice,weszłam gdy był tylko w.....bokserkach-powiedziałam nie pewnie
-w czym-zaczeła kaszleć
-Bokserkach-powtórzyłam
Podeszłam do niej i klepłam ją w plecy.Chyba za mocno
-Ałł-powiedziała z bólem-wiesz co?
-Sorry?
-Zapominamy o tym co się stało dzisiaj-powiedział mój towarzysz i zaczął udawać,ze tracimy pamięć.
-coś ci się nie udało-zaczełam się śmiać do naszego weszła mama.
-Macie gościa-powiedziała i przepuściłą go w drzwich.W naszym pokoju stał Harry....


Hej tak mnie dzisiaj naszło by napisać imagin o Harrym na którego głosowaliście w ankiecie.Mam nadzieje,że spobała się wam 1 część.Czekam na kreatywne komentarze i proszę rozdawajcie też innym mojego bloga.Zapraszam też na mojego drugiego bloga,nie pojawił się jeszcze pierwszy rozdział ale mam go już trochę napisanego Blog.




                                                                                                                                        Alex