Strona główna

środa, 4 czerwca 2014

Rozdział 8

Weszłam do pokoju i położyliśmy się jak prześniej.Ja z Katy,Paulla ze Surą a Oriana na Sofie.
-Dobranoc-powiedziałam po chwili usłyszałam odpowiedz
-Dobranoc.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Za dużo się działo,właśnie przyjechała moja siostra.Czekaj jak ona miała na imię?Znów zapomniałem...Karnle,nie takto szło,chwila wiem! Korcela,dobra poddaje się!Musze się jej spytać ale to później jak się obódzi.Wstałem z łóżka,poszłem do toalety gdy po drodze spotkałem...siostrę,musze się jej tego spytać utrudnia mi to imię życie.Chyba też szła do łazienki bo niosła ubrania na przebranie.
-Idziesz?-zapytałem pokazując drzwi
-Nie,idę na dół-powiedziała i wymineła mnie
-Spoko ale po co ci są ubrania jak nie idziesz do toalety?-podniosłem brew
-A po co ci to mam mówić? Nie jesteś moją mamą tylko bratem-powiedziała i zeszła na dół
-będe mieć trudne życie z nią-powiedziałem szeptem i weszłęm do toalety.Zrobiłem wszystkie rzeczy które miałem zrobić (razem z ubraniem się) i wyszedłęm.Pokierowałęm się do kuchni przy stole siedziała moja siostra i jadła chrupki z mlekiem.
-Hej,znów-powiedziałem i już miałem zacząć rozmowę gdy wtrąciła mi się w słowo
-Hej,idę do toalety-wyszła,nie chciała przecież.
Usiadłem na krześle gdzie nie dawno siedziała moja siostra.Do kuchni weszła Katy.
-Hej!-przywitała się.Chyba się jeszcze nie skapła,że ona jest w tym domu.-aaaaaaaaaaaaa!
Noi się skapła.Chłopcy oraz dziewczyny pojawili się na dole koło nas.
-Katy uspokój się-powiedziała spokojnym głosem Paulla
-Ale jaakk.....przecież....ohh-powiedziała załamana i ledwo usiadła na krześle musiałem jej pomóc bo by chyba nie siadła tam gdzie powinna.Tylko na podłodze-Dzięki,ale jak ja się tutaj znalazłam?
-Natalia nam powiedziała,że cię spotkała w autobusie-powiedział Niall znów jedząc.Gdzie mu się to mieści?
-Nataliaa....-powiedziała Katy i spojrzała gniewnym wzrokiem jakby mógłby zabijać,już by nie żyła z 2 razy.
-Sorrryy.-powiedziała przepraszającym głosem-ale oni się o Ciebie martwili w szczególności Niall,który nie dawał mi słuchać muzyki bo cały czas panikował czy Ci się coś stało czy nie?Zayn musiał go cał czas pocieszać,że nic ci nie jest
-Ze mną to nie była prawda-powiedział z wyrzutem Niall
-Taaaaa bo ci uwierzy-krzyknąłem i przytakując głową czymś dostałęm,że aż spadłem na podłogę.-Ejjj!
-Teraz wiesz,że lepiej nie zadzierać z Horanem-zaczeła się śmiać Katy
-Dokładnie!-przytaknął Niall i przybił piątkę z Katy.
-Chłopaki chyba nie zapomnieliście,że jestesmy na obozie i jesteśmy też dla innych fanek....-Biedny Liam nie mógł dokączyć bo druga osoba się wepchała w słowo
-Mam się poczuć urażona?-zapytała Paulla
-Eeeeee nie-powiedzieł zdziwiony-to nie o to chodzi,że was nie lubimy ale mamy też dużo zaplanowane.Bitwę na blony z wodą....itd.
-Macie fajnie-posmutniała Katy
-Dlaczego nie idziecie z nami przecież jesteście zapisane-powiedział Niall
-Właśnie nie-powiedziała Sura podkreślając słowo ,,nie " .
-Co dlaczego?-w końcu udało mi się wtrącić w rozmowę
-Nie wiem-powiedziała zasmucona Katy
-spokojnie może uda nam się namówić szefową byście mogły być na bitwie balonami z wodą-powiedział Harry
-Takkk!-krzyczały wszystkie oprócz Katy
-A ty Katy,dlaczego?-zapytał się Niall skacząc ze szczęścia
-Nie mogę-powiedziała zawiedzona-nie mogę być mokra
-Dlaczego?-zapytałzaskoczony Zayn
-Dlatego,że mogę zemdleć bo jestem już chora.-powiedziałam spoglądając na wszystkich
-Szkoda-powiedział Niall i pobiegł na górę pewnie się przebrać.
-To my idziemy Katy,sorry-powiedział Lou
-A ja zostane-powiedziała Paulla
-Serio?-zapytałam z nadzieją
-Nie-powiedziała śmiejąc się i moja nadzieja prysła jak bańka mydlana,Zostanę sama jak paluszek.
-Ja z tobą zostanę-powiedziała Kornelia
-Nie Korcik idź,mną się nie przejmuj,nie będe wychodzić.-powiedziała i poszła na górę.
Zbieraliśmy się i Niall zszedł jakiś dziwny,blady.
-Nic Ci nie jest?-zapytałem się i przyłożyłem dłoń do jego czoła-ty masz gorączke.Zostajesz w domu z Katy.Zaglądaj do niej,spoko?
-Spoko-powiedział i usiadł na krześle w salonie-a lekarstwa jakieś?
-W apteczce jest Polopiryna,weź sobie i daj też Katy jak będzie źle się czuć.-powiedziałem i wyszedłem.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Obódziłąm się i zeszłam do kuchni.Powiedziałam cześć jak zwykle i dopiero później skapłam się,że gadam z Louisem.Ale ja przecież uciekłam z tego domu,zaczełam krzyczeć.Wszyscy się zjawili.Uspakajali mnie,opowiadali mi jak się tu spowrotem znalazłam.Dowiedzeli się,że spotkałam Natalie wiem przedtem nie znałam jej imienia.Dowiedziałam się,że dzisiaj jest bitwa na wode z balona,ja nie mogę,głupia moja choroba!
Posmutniałam i poszłam na górę.Jakby wszyscy wiedzieli co mi jest to by napewno zostali,ale nie chce im psóć zabawy.Przecieeż są na obozie jezcze w dodatku z prawdziwy One Direction,niech się cieszą.Położyłam się na łóżku i gapiłam się ślepo w sufin,powiem naprawdę był ciekawy choć nic na nim nie było.Szelest po chwili ucichł,wyszli, poszli beze mnie.Zostawili mnie samą w tym dużym domu.Ciarki mnie aż przeszły.Nie miałam co robić,położyłam się i zasnęłam.
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!-krzyknęłam i zaczełam płakać.Do pokoju wpadł Niall,Ale jak przecież on miał być na zabawie,nie ważne.Usiadł koło mnie,przytulił i głaskałpo głowie.Moczyłam mu jego koszule,fajnie.Oto ja bojąca się!Tadaaammm!
-Ciiii,spokojnie-powiedział przytulając mnie,tego mi brakowało.-Co się stało?zły sen?
-Nie,tak,nie wiem-powiedziałam zamyślona czy mu to mówić czy nie.Gdy miałam 16 lat w naszym domu zaczęły się dziać dziwne rzeczy.Najpierw spadały książki z półek,aż doszłod o tego,że prawie poraził mnie prąd od telewizora.Chciałam włączyć telewizor i bum.Trochę prądem dostałam.Tata sprawdzał co się stało i okazało się,że był nadcięty kabel.Rodzice i bracia (mam dwóch braci) mówili mi,że ten telewizor był już stary tak samo kabel i mógł ktoś letko dotknąć i mógł by się przeciąć.ALe ja im nie wierzyłam,bo wiedziałam,że to był ON!Straszył mnie po tym co mu zrobiłam,nawiedzał mnie!Pewnego wieczoru spałam i pociągnął mnie za nogę!Nie mogłam krzyczeć,zakazał mi!Nie chciałam nikogo budzić bo był musiała im mówić o co chodzi a rodzice tak czy siak by mi nie uwierzyli.Oni w takie,żeczy nie wierzą.Kiedyś powiedziałam tacie to odpowiedział mi ,,Duchy,pfff.Nie wierz w takie rzeczy!"Później nikomu nic nie mówiłam nawet przeciółce najlepszej,bo by mnie chyba za wariatkę wzieła.Przez kilka miesięcy dał mi spokój bym myślała,że znikł ale to nie była prawda znów wrócił!Znów będzie mnie straszyć!Dlaczego ja właśnie musiałam na niego trafić?Wróciłam do rzeczywistości.
-Katy?-próbował mnie otrząsnąć Niall
-Co?,gdzie?Kto?-powiedziałam wystraszona i rozglądłam się dookoła
-Spokojnie to tylko ja,Niall-próbował mnie uspokojić.
-A ty nie na zabawie?-powiedziałam i podniosłam brew
-Nie,źle się czuje-powiedział i kichnął
-Wiesz źle ci nie idzie-zaczęłam się śmiać,to chyba nie było na poważnie?No nie?
-haha bardzo śmieszne,a teraz na poważnie.Śnił Ci się zły sen czy ci  się coś stało?
.-Tak miałam zły sen,nie chce o niej mówić-naserio tak nie było,udawałam.Chyba dobrze mi poszło bo Niall kupną moją wypowiedź.
-Ok,nie będe cie namawiać do niczego czego nie chcesz-Jak ja go kocham,taki opiekuńczy,słodki a jego blond włosy....Przestań o czym ja myślę!
-Dzięki-powiedziałam i uśmiechłam się-przesuniesz się chce się położyć?
-Może-powiedział pokazując swoje białe ząbki
-Ejj-klepłam go w ramię
-No dobra-odsunął mi się
-Dzięki!-krzyknęłam
Siedzieliśmy w naszym pokoju gdzie śpimy z dziewczynami przez kilka minut zastanawiając się co powiedzieć drugiemu.Pierwszy odezwał się Niall
-Wszystko gra?-zapytał zaniepokojony moim wyglądem,nie dziwię się pewnie teraz wyglądam jak zombi.Blada,podkrążone oczy siedem nieszczęść.
-Tak-wmawiałam mu nie chciałam by dowiedział się o moim sekrecie.Teraz ON stał przedemną i śmiał się szyderczo.
-napewno?-zapytał
-Tak!-krzyknęłam zdenerwowana by się odemnie odczepił
-spokojnie-powiedział i wstał z łóżka-Już sobie idę!
Podszedł do drzwi i wyszedł czaskając.
-Pięknie Katy!-powiedziałam do siebie z wyrzutem-pewnie teraz straciłaś najlepszego przyjaciela!
Po moich policzkach popłyneła samotna łza.Co ja największego zrobiłam! Ja nigdy nie będe szczęśliwa!
Musiałąm sie wziąść w garść ponieważ dziewczyny zachwilę przyjdą z bitwy pewnie mokre i szczęśliwe a najbardziej zmęczone.Podeszłam do łazienki by zmyć makijaż.Zmyłam i usłyszałam jak dziewczyny wrzeszczą.
-Ale fajnie było-krzyczała chyba Paulla
-Nie krzyczcie tak!-chyba krzyknął Niall
-Bo co Katy śpi?-zapytał chyba Louis
Jak powiedział to Louis to byłam już na dole.
-Nie śpie-powiedziałam wchodząc do pokoju,zakręciło mi się w głowie....

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Hej! dzisiaj nowy rozdział!Mam nadzieje,że się spodobał i czekam na kreatywne komentarze.Przypominam,ze jutro jest ostatni dzień na przysłanie opowiadania.Więc ten kto jeszcze nie wysłał na directioners13@onet.pl to wysyłaj!jutro do 00:00 kończy się konkurs ;)

                                                                                                                                              Alex


2 komentarze:

  1. Fajny rozdział! W końcu się rozpisałaś.
    Ile osób wysłało prace ??
    Czekam na wyniki i pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja taka wredna pinda muahahahah xD
    Czekam na następny :) x

    OdpowiedzUsuń