Strona główna

niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział 10




Rozdział dedykuje Natalii Wójcikowskiej,Lori Bloom i Wiktori Z 



-Nie szczerz się tak-krzyknął ktoś z góry.Na górze była tylko Katy i Louis.
-Nie...to nie była Katy bo to był męski głos i poznałabym jej głos
-To nie był na pewno Louis-skwitowałem znów..



------------------------------------------------------------------------------------------------------------


-Aaaaaa!-krzyknął ktoś u góry.To był głos Katy!

-Katy!!!-krzyknęłam i pobiegłam na górę do pokoju Katy a za mną reszta.

Wbiegłam do pokoju jak oparzona.Widać było,że Katy jest zdziwiona naszą obecnością.

-Co się stało,że wpadacie bez pukania do mojego pokoju?-zapytała podnosząc brew do góry

-krzyczałaś-powiedziała spokojniej Niall

-Owszem krzyczałam bo czytałam książkę....a tam są dużo emocji-odpowiedziała podnosząc książkę z podłogi.

-A ten śmiech?-zapytał Zayn

-To nie u mnie-powiedziała i otworzyła książkę-to u Louis'a.
Spojrzałam po kolei na wszystkich i wybiegłam z pokoju kierując się do pokoju Louis'a.
Nie wiedziałam czy pukać czy nie.Usłyszałam dzwonek.Spojrzałam do tyłu za mną stał Liam.
-Otworzę-powiedział i pokierował się do drzwi.
Zapukałam by nie miała następna osoba wątów do mnie i weszłam.
-Louis wszystko gra?-zapytał Zayn spoglądając na przyjaciela
-Eeeee...tak?-zapytał zdziwiony-co was sprowadza do mnie?
-Śmiałeś się...-odpowiedział Niall
-Stary to co nie mogę się śmiać?-zapytał i podnósł brew do góry
-Nie ależ skąd-próbowałam wszystkich bronić-ale ten śmiech był głośny,szyderczy i przenikliwy.
-Wydawało wam się!-odpowiedział i wstał z łóżka włączając laptopa.
-Kto to był?-zapytał ktoś szeptem
-Ale kto?-odpowiedział
-Dobra dość szeptów kto to przyjechał?-zapytałam wściekła i odwróciłam się
-Eeeemm..booo...tooo-zaczął się jąkać Liam
-Liam kto to przyjechał/przyszedł,ja nie gryzę-odpowiedziałam spokojniej
-Ja przyszłam!-usłyszałam kobiecy głos.Zawsze poznam ten głos!
-Ty!! Co ty tutaj robisz?!-powiedziałam wściekła na Natalię,która wiozła za sobą dużą walizkę
-Mieszkam?!-odpowiedziała zdziwiona moim zachowaniem.
-A no bo wielka pani Natalia musiała przyjechać-powiedziałam z ironią-przyjeżdzasz zawsze w nie odpowiednim momenice! może to ty tak się śmiałaś,co?!
-Wiesz co...Wiem,że mnie nie lubisz ale nie powinnaś mnie osądzać za coś czego nie zrobiłam-odpowiedziała z wyrzutem i z nutką ironi w głosie. wyczułam to w jej głosie.Dobra może nie powinnam na nią naskakiwać.
-Korcik! ty do pokoju a ty-pokazał Harry na Natalię-tutaj zostajesz!Posłusznie poszłam za nim...

---------------------------------------------------------------------------------------------

Wpadli do mojego pokoju i nawet nie zapukali...I myśleli,że ja tak się śmieje,przecież ja tak nawet nie umiem.Wytłumaczyłam im spokojnie,że to nie ja i,ze to może był Louis.Naszczęście wyszli i nie widzieli moich nie wyspanych oczów bo zakrywałam je książką udając,ze ją czytam.Później usłyszałam krzyki z dołu i zaciekawiło mnie co się dzieje.Wyszłam i usłyszałam jakieś niepokojące odgłosy z pokoju Louis'a.Zaciekawiłam się i weszłam po cichu do jego pokoju.Louis wydawał się dla mnie bardzo dziwny taki nieobecny.
-Lou-powiedziałam i podeszłam do łóżka tam gdzie się znajdował.-Hallo?
-Eeee-odpowiedział zdezorientowany i krzyknął-U mnie wszystko spoko!
-Lou-odpowiedziałam spokojnie i usiadłam na jego łóżku.Widziałam po jego oczach,że się czegoś wystraszył.-spokojnie to tylko ja.
-Uff...co..o..Katy..za..a..tobą coś stoi-zaczął się jąkać.Momentalnie się obróciłam za mną stał Niall.
-Louis nie straszam mnie,przecież to Niall!-odpowiedziałam i wstałam
-K..ttt.ooo?-zaczął się znów jąkać
-Louis to ja Niall.Twój przyjaciel z zespołu?-Niall zaczął powoli tłumaczyć Lou
-Zespołu?-zapytał i otwarły się mu szerzej oczy.
-Chwila-powiedziałam i podeszłam do niego dając na jego czoło dłoń-Louis ty masz gorączkę!
-Niee...nie prawda-zaczął się trząść
-Niall koce i termometr!-krzyknełam-Już!!
-Ale Katy...nieee..trzeba-odpowiedział i wstał a ja znim.Szedł chwiejnym krokiem do drzwi i nagle upadł.
-Louis!-krzyknełam i podbiegłam do niego-Liam!!!chodź tu!
-Co ja!-powiedział wchodząc spokojnie do pokoju jak nas zobaczył na ziemi momentalnie podbiegł do nas-Co się stało?
-Teraz nie ważne później ci powiem-odpowiedziałam i w tym momencie do pokoju wpadł Niall z kocem i termometrem w ręce.
-Masz-Niall dał mi koce i podszedł do Louis'a i wraz z Liamem pomogli mu przejść do łóżku.Podeszłam do niego i podałam mu termometr.Włożył go pod pache a ja poszłam do kuchni po jakieś lekarstwa (na szczęście jakieś były w domku).Wziełam i wracałam gdy natknełam się na Paulle.
-Hey!-zaczeła rozmowe
-Hey!-odpowiedziałam i w pośpiechu tylko dodałam-Nie mam czasu z Lou jest źle!
Doszłam do pokoju i termometr dał o sobie znać.Louis wyciągnął go i mi go podał.
-Masakra!-zawołałam i dopowiedziałam odkładając termometr na szafce -38,6 stopni
-Więc co robimy?-zapytał Louis.Obróciłam się
-Ty leżysz i odpoczywasz!-odpowiedziałam
-Ale...-chciał coś jeszcze powiedzieć ale mu przeprwałam
-Nie ma żadnego ale!-zakończyłam a Louis zdecydował,ze nie warto się ze mną kłócić bo mu się nie uda mnie przekonać i dobrze!Podałam mu lekarstwa,czekałam aż je połuknie i rozkazałam,żeby się położył.Troche marudził ale później się zmęczył i się położył.Przykryłam go kocem bo nikt go nie przykrył i po cichu wyszłam z pokoju.Podążyłam do kuchni w której wszyscy byli.
-Co z Louisem?-zapytała na powitanie Oriana
-Jest dobrze,podałam mu tabletki i poszedł spać-odpowiedziałam na pytanie-Jak chcesz mozesz do niego iść
-Dzięki-odpowiedziała i wyszła z kuchni.Wszyscy spojrzeli na mnie.
-Co?-zapytałam i usiadłam na jednym z wolnych krzeseł.
-Skąd wiedziałaś jak zareagować,co mu podać?-zaczął się ciekawić Zayn,mój kuzyn
-Lubie medycyne i mam zamiar zostać lekarzem a co?-odpowiedziałam spoglądając na wszystkich i mój zwrok zatrzymał się na Natali.
-Natalia?Co tu robisz?-zapytałam zaskoczona
-Przyjechałam do Harry'ego-odpowiedziała a Korcik obok niej stał.Obróciła się na pięcie i wyszła wkurzona.
-A ją co ugryzło?-zapytałam zaskoczona zachowaniem mojej bff.
-Nie lubi mnie-stwierdziała Natalia.
-Aha co do Louis'a to ma spać przynajmiej 4 godziny-powiedziałam i wychodząc dodałam-powiadomcie też Oriane
-Ok,a ty gdzie idziesz?-zapytał zaciekawiony Hazza
-No do Korcika pogadać z nią a może później z nią gdzieś wyjde jak przygoda się nie zepsuje-powiedziałam zglądając do okna.
-Ok dobrze wiedzieć-odpowiedział Niall uśmiechając się
-Katy!-zawołał Liam-Miałaś mi powiedzieć co się stało.
-Powiem ci wieczorem,obiecuje ci!-odpowiedziałam i uśmiechłąm się wychodząc.
Podążyłam do naszego pokoju zaglądając jeszcze do pokoju Lou.Lou spał a Orianie się przysneło koło niego.Ale słodko.Weszłam do pokoju Korcik siedziała na parapecie i patrzyła przez okno.
-Korcik?-zapytał wchodząc i podchodząc do niej
-Wyjdź!-krzykneła i obróciła się do mnie.Widziałam,ze płakała i płacze nadal.
-Korcik?-Chciała już coś powiedzieć ale nie zdążyła powiedzieć-Do cholery co się stało!?
-Nic,wyjdź!-odkrzykneła-musze coś przemyśleć!
-No dobra-powiedziałam a po moim policzku spłyneła samotna łza-ale wrócimy do tego później.
-,,Ze spokojem zamknę oczy swe,wiem,ze zawsze staniesz obok mnie"-zarecytowałam słowa piosenki i wyszłam.Ze łzami w oczach poszłam do kuchni napić się czegoś.Dobrze,że nie było w tej chwili nikogo w kuchni.Nie mam co robić to może pójde powiedzieć Liamowi co się stało?
Wypiłam wode i uspokoiłam się.Poszłam do pokoju chłopaków i zapłukałam.
-Li chodź na chwile do kuchni-powiedziałam a Li poszedł za mną.Jak weszliśmy do kuchni odrazu zapytł.
-Coś z Louisem?-zapytał zaniepokojony
-Nie tylko chciałeś wiedzieć co sie stało z Lou-odpowiedziałam spoglądajac na niego.
-To już nie ważne-odpowiedział drapiąc się w głowę-mów co z Korcikiem pogodziliście się?Wiedziałam,ze się tego spyta.Obawiałam się tego,w moich oczach pojawiły się łzy.
-Nie pogodziliśmy się,tylko pogorszyłam sprawę-powiedziałam i nie wytrzymałam,rozpłkałam się.
-ciiii....spokojnie....już o nic nie pytam-powiedział próbując mnie uspokoić.Spojrzałam na niego coś mi nie grało.
- Li co jest?-zaczełam "odklejając" się od niego
-Nic...-odpowiedział drżącym głosem
-Widze,ze coś się stało-odpowiedziałam i wyczekiwałam jego odpowiedzi-Nic nikomu nie powiem...Li prosze powiedź.
-Moja dziewczyna....
-Danielle-przerwałam mu
-Dokładnie-odpowiedział-powiedziała,że jak nie będe na jej uradzinach....to ze mną zrywa
-Kiedy ma Urodziny?-zapytał i zastanawiam się czy z nią nie pogadać.
-za 4 dni-odpowiedział i skrzywił się.Dobra 4 dni może zdąrze.
-Wszystko będzie dobrze-przytuliłam go i dodałam-będziecie żyć długo i szczęśliwie.

---------------------------------------------------------------------------------------------

-Witam Cię panie-powiedział i ukłonił się przedemną "ON"
"On" wyglądał jak zwykle.Ubrany w koszulke i spodnie,miał blizne na twarzy,Czarne włosy.
-I co zabiłeś ich?-zapytałem i zacząłem się chytrze śmiać
-Nie ale prawie tego chłopaka miałem ale musiała wpaść jego znajoma-odpowiedział a mi mina zrzedła.
-To masz mi go zabić!!-odpowiedziałem wściekły-Jak nie to zabije go i ciebie jeszcze raz!
-Dobrze,zrozumiałem-odpowiedział,ukłonił się i zniknął.
Nie wiem czy będe mógł na niego liczyć,ale później się okaże.

---------------------------------------------------------------------------------------------

Szłam do toalety.Weszłam i zobaczyłam ogromnego pająka zaczełam się drzeć .Momentalnie  do  mnie  podbiegł Harry.
-Co jest Paulla?-zawołał wystraszony.
-Pająk!!....zabij!-krzyczałam ale po chwili skapłam się,że Lou śpi.
-Musze,przecież on jest taki ładny-odpowiedział Harry
-Musisz go zabić!!-powiedziałam wystraszona.Pająk zaczął iść w moją stronę-Aaaaa!
-A jak go nie zabije?-zapytał z tym uśmieszkiem
-To doskonale wiesz co się z tobą stanie i nie pomoże Ci twój uśmiech-odpowiedziałam i wystawiłam mu język.-Zabije!
-Dobra,dobra-odpowiedział i podnósł ręce w geście poddania się.Wybuchłam śmiechem a zachwile Harry.Wziął pająka na kartke i wyszedł z nim na pole.
-Miałeś go zabić-powiedziałam z oburzeniem jak wrócił.
-Chcesz,żeby padał deszcz?-zapytał i zaczął się drapać po ręce
-Lepiej,zeby padał deszcz niż,zeby on po mnie chodził-powiedziałam znów z oburzeniem.Harry dalej się drapał-Komar cię ugryzł czy co?
-Komar-odpowiedział a później go wygoniłam bo chciałam do toalety.Po chwili wyszłam i poszłam zobaczyć czy Louisa nie obódziłam.
-Nie..uff-powiedziałam po cichu.Podeszłam do niego i sprawdziłam gorączke miał dalej ale nie taką już wysoką.Już miałam wychodzic gdy zaczął coś mamroczyć.Przysłuchałam się.
-Nie,zostaw mnie...nic ci nie zrobiłem...odczep się...ratunku!-krzyczał,wiercił się,prawie z łóżka spadł.Podeszłam do niego i przykucnełam.
-Lou uspokój się-powiedziałam i dałam mu dłoń na ramie.Momentalnie się obódził z krzykiem.-Spokojnie jestem tutaj.
Przytuliłam go.Siedzieliśmy tak z 5 minut gdy do pokoju weszła Katy.
-Nie będe przeszkadzać-odpowiedziała i miała już wyjść gdy usłyszała głos Louisa
-Dziekuje-powiedział i przetarł oko
-Za co?-zapytała zaskoczona widziałam to po jej minie 
-Za wszystko-odpowiedział i uśmiechnał się blado
-Spoko-odpowiedziała Katy i wyszła.
-Tobie też dziękuje-powiedział Louis
-Za co?-zapytałam zaskoczona i sprawdziłam jego gorączke
-Za to,ze jesteś tutaj-odpowiedział i znów uśmiechnął się blado do mnie.
Poczochrałam jego fryz i wstałam.
-Potrzebujesz czegoś?-zapytam zaglądając na niego
-Wody,Oriany i Katy szybko!-powiedział i znów się położył.Wybiegłam z pokoju i pobiegłam do naszego pokoju.
-Katy!-zawołałam.Katy siedziała z Korcikiem i rozmawiały.
-Nie możesz za chwile przyjść?-zapytała i podniosła brew
-No niestety nie-odpowiedziałam-Coś z Lou...
-Co?-zapytała i szybko wstała.
-Co z Lou?-zapytała wystraszona Kornelia
-Chyba mu się podwyższyła temepratura-odpowiedziałam-Mam pytanko możesz poszukać Oriany?
-Dlaczego ja zawsze musze się ostatnia dowiadywać?-odpowiedziała troche speszona-Oriany chyba nie ma bo miała iść z Zaynem na zakupy a później do Perry.
-To ty nie wiedziałaś,że Louis miał gorączke?-zapytałam zaskoczona-myśłałam,ze ci powiedział Li?Lub ktoś?
-No niestety nie wiedziałam i nikt mnie oo tym nie powiadomił-powiedziałam i skrzywiłam się.
-Musze iść po wode dla Louisa-odpowiedziałam i wyszłam.

---------------------------------------------------------------------------------------------

-Lou!-zawołałam wchodzac do pokoju.
-Ałł-powiedział i złapał się za głowę
-Sorry-odpowiedziałam i podeszłam do niego-coś ci jest?
-Nie wiem czy mi się gorączka nie podwyższyła-zapytał sciszonym głosem.
-Chwila-powiedziałam i wzrokiem wędrowałam,żeby znaleźć termometr.W końcu go znalazłam.Podałam mu go.Wziął i włoźył go pod pache.Stałam w paczona w niego.
-Louis dlaczego ty tak dziwnie się zachowujesz?-zapytałam i usłyszałam pikanie termometru.Podał mi go.
-A ty nie?-odpowiedział z oburzeniem
-Dlaczego stwierdzasz,ze się dziwnie zachowuje?-zapytałam zaskoczona tylko żeby mnie nie słyszał jak gadałam z "On"
-Bo czasem jak przechodze koło twojego pokoju szłysze jakbyś z kimś gadał a teraz widze,ze masz podkowy pod oczami.Ty wogóle śpisz?-zapytał z troską
-Tak śpie nie martw się,nic mi nie jest ale tobie jest-odpowiedziałam i srzywiłam się-masz 39 stopni
-A tam-powiedział i machnął ręką
-Ja ci dam a tam-pogroziłam mu palcem.
-Co ty taka jesteś uzdolniona medycznie-powiedział i zaczął się śmiać
-Inspiruje się medycyną i pójde na studia medyczne.-uśmiechłam się
-No to chodź na studia do Londynu?-zaproponawał Lou
-Nie wiem jeszcze zobacze-powiedziałam i wstałam-ide po tabletki,zaraz wracam
Wyszłam po drodze spotkałam Niall.
-Hey Katy mam do Ciebie proźbe pójdziesz jutro ze mną do sklepu?
-Ok-odpowiedziałam-Mam do Ciebie też prźbę masz może telefon do Danielle,dziewczyny Liama?
-Mam a co?-zapytał zakoczony
-Bo Liama związek wisi na włosku-skrzywiłam się i podrapałam po głowie
-Aha jak będziesz czegoś jeszcze potrzebowała to....
-Wiem-odpowiedziałam i uśmiechłam się
-Co robisz?-zapytał spoglądając na mnie
-Właśnie miałam iść po lekarstwa dla Louisa ale zatrzymałeś mnie więc teraz idziesz ze mną-odpowiedziałam i uśmiechłam się do niego.
-ok-odpowiedział i poszliśmy do kuchni.

---------------------------------------------------------------------------------------------

-Zayn,kupuj tą koszulke i wracamy!-krzyczałam na Zayna a wszyscy się na mnie patrzyli jakbym była chora psychicznie.Nie obchodziło mnie to tylko chciałam wrócić do Lou,miałam złe przeczucia.
-No już idę ale nie moge się zdecydować którą koszulke kupić czy w paski bez napisu czy w paski z napisem-odpowiedział a ja parskłam smiechem.
-Czy to dla ciebie naprawde duży problem?-zapytałam dalej się smiejąc 
-Tak!-odpowiedział z oburzniem
-No to kup sobie te dwie i wracamy-odpowiedziałam i usiadłam sobie na krześle.
-Wiesz nie pomyślałem o tym-odpowiedział a ja znów nie powstrzymałam się i zaczełam się śmiać po chwili pojawiła się sprzedawczyni.
-Proszę o cisze albo,zebyście państo wyszli z mojego sklepu-poprosiała nas pani sprzedawczyni
-My już będziemy iść tylko chcemy kupić te dwie koszulki-pokazałam na koszulki które trzymał Zayn w rekach.
-A...-Zayn chciał coś powiedzieć ale go dziubnełam łokciem w brzuch
-Coś pan chciał powiedzieć?-zapytała pani
-Nie nie chciał nic powiedzieć-odpowiedziałam i uśmiechłam się do niej
-Dobrze to zapraszam-powiedziała pokazując nam na kase 
Posłusznie podeszliśmy do niej i zapłaciliśmy.Wyszliśmy ze sklepu i usłyszeliśmy piski i oślepił mnie flesz.Poczułam pociągnięcie i zaczeliśmy uciekać.Zayn zadzwonił gdzieś i podjechała limuzyna.Ale jak?Zayn mnie do środka pociągnął i już wracliśmy w ciszy.

---------------------------------------------------------------------------------------------

Poszłam z Niallem do Louisa i dałam mu lekarstwa.Stwierdził iż nie chce spać tylko poczyta książke.Niall ją mu przyniósł i wyszliśmy z pokoju mówiąc jakby się coś działo to,zeby wołał.
-Niall ja idę do pokoju zadzwonić do Danielle i dziękuje,ze mi go podałeś-powiedziałam i cmoknełam go w policzek  i ruszyłam do pokoju.Naszczęscie nie było tu Korcika.Miałam zadzwonić do Danielle gdy usłyszałam głos za sobą.Poznalam ten głos.
-Czego odemnie znów chcesz-zapytałam wkurzona a jednocześnie wystraszona
-Ciebie i Twojego kolegi-zaczął się szyderczo śmiać
-Nie wiem o którego kolege Ci chodzi ale nawet się nie waż któregoś tknąć!-odpowiedziałam wkurzona a na moim policzku pojawiła się łza.
-Oooo ktoś się tu martwi i boi....Zachwile cię pytule i cię puszcze na zawsze-odpowiedział z drwiną i zaczął się szyderczo śmiać
-Zostaw mnie!-powiedziałam cicho bo Louis ma obok mnie pokój.
-Wiesz co?...Ze mną mozesz zrobić wszysko co chcesz ale moich przyjaciół masz zostawić zrozumiano?-odpowiedziałam i spojrzałam na niego.Dopiero teraz zobaczyłam w jego dłoni nóż.Chwycił mnie i dziabnął w brzuch.Upadłam na kolana a później na ziemie.Nic nie widziałam oprócz ciemności i małego światełka w oddali...

---------------------------------------------------------------------------------------------

W końcu go napisałam!Przepraszam,że nie pisałam,żadnych rozdziałów ale nie miałam weny.
Mam nadzieje,że wam się spodobał i czekam na komentrze :) Nastepny rozdział może pojawić się w najbliższym czasie :)Ten rozdział dedykuje Natalii Wójcikowskiej,Lori Bloom i Wiktori Z za to,że czasem mogę z wami popisać na google :)



4 komentarze:

  1. Hej! to ja Lori.
    Napoczątek powiem że to chyba twój najdłuższy rozdział na tym blogu.
    Nie lubie tego "On" a wogule ma on imię? To teraz Cię trochę skrytykuje .
    Albo nie jest za puźno żebym myślała więc jutro napisze jakiś dobry komentarz. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Witajcie Ludziu!
    Uhh.. Może i najdłuższy rozdział, ale i mega dużo w nim błędów. Zapominasz o wielkich literach na początku zdań. Dużo literówek.
    I jak na np. piszesz dialog to powinien o wyglądać mniej więcej tak :

    -Czego ode mnie znów chcesz?- Zapytałam wkurzona a jednocześnie wystraszona
    -Ciebie i Twojego kolegi.- Zaczął się szyderczo śmiać.
    -Nie wiem o którego kolegę Ci chodzi, ale nawet się nie waż któregoś tknąć!- Odpowiedziałam wkurzona a na moim policzku pojawiła się łza.
    -Oooo...Ktoś się tu martwi i boi....Za chwile cię przytulę i cię puszczę na zawsze- Odpowiedział z drwiną i zaczął się szyderczo śmiać

    A u ciebie wyglądał tak :

    -Czego odemnie znów chcesz-zapytałam wkurzona a jednocześnie wystraszona
    -Ciebie i Twojego kolegi-zaczął się szyderczo śmiać
    -Nie wiem o którego kolege Ci chodzi ale nawet się nie waż któregoś tknąć!-odpowiedziałam wkurzona a na moim policzku pojawiła się łza.
    -Oooo ktoś się tu martwi i boi....Zachwile cię pytule i cię puszcze na zawsze-odpowiedział z drwiną i zaczął się szyderczo śmiać

    Sorry za tyle krytyki, ale to nie specjalnie. Błagam nie ukatrup mnie ;D
    Powodzenia w dalszym pisaniu ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem,postaram się nie robić literówek i pisać zdania z wielkiej litery :)
      Ten rozdział pisałam z 3 godziny jak nie więcej to na końcu prawie nie zauważałam żadnych błędów :/

      PS:Nie martw się nie ukatrupie Cię :)

      Usuń
  3. Rozdział spoko:)
    Ale starja sie nie robić literówek!
    Kiedy dodasz następny????
    Pisze troche dziwnie za co przepraszam :/

    A to tak dla zabawy :3

    Kto się nudzi ? O to szybki teścik
    Weź kartkę i ołówek .
    Nie podglądaj odpowiedzi bo się nie spełni życzenie ..
    1. Napisz imię osoby płci przeciwnej.
    2. Który kolor najbardziej lubisz: czerwony, czarny, niebieski, zielony czy żółty?
    3. Pierwsza litera twojego imienia?
    4. Twój miesiąc urodzenia?
    5. Który kolor bardziej lubisz czarny czy biały?
    6. Imię osoby tej samej płci.
    7. Ulubiony numer ( 1,2,3,4,5,6,itp.)
    8. Wolisz jezioro czy morze?
    9. Napisz życzenie (możliwe do spełnienia!).
    Zapisz wszystkie odpowiedzi na kartce
    Skończone ? zobacz poniżej:
    Odpowiedzi
    1. Kochasz tę osobę.
    2. Jeżeli wybrałaś /eś:
    Czerwony ? twoje życie jest pełne miłości.
    Czarny ? jesteś konserwatywna /y i agresywna /y.
    Zielony ? twoja dusza jest zrelaksowana i jesteś osobą na luzie.
    Niebieski ? jesteś spontaniczna /y i kochasz całusy i pieszczoty tych, których kochasz.
    Żółty- jesteś bardzo szczęśliwą osobą i udzielasz dobrych rad tym, którzy są w dołku.
    3. Jeżeli pierwsza litera twojego imienia jest:
    A-K - masz w sobie dużo miłości, którą ofiarujesz bliskim i przyjaciołom.
    L-R - Próbujesz cieszyć się życiem na maxa a twoje życie uczuciowe wkrótce rozkwitnie.
    S-Z - lubisz pomagać innym a twoje przyszłe życie uczuciowe wygląda bardzo dobrze.
    4. Jeśli urodziłaś /eś się w:
    Styczeń ? Marzec
    Rok minie ci bardzo dobrze i odkryjesz, że zakochasz się w kimś zupełnie nie oczekiwanym.
    Kwiecień - czerwiec
    Twój związek (uczuciowy) jest bardzo silny, będzie trwał długo i pozostawi wspaniałe wspomnienia na zawsze.
    Lipiec- wrzesień
    Będziesz mieć wspaniały rok i doświadczysz dużą zmianę w życiu na lepsze.
    Październik ? grudzień
    Twoje życie uczuciowe nie będzie zbyt wspaniałe, ale w końcu odnajdziesz swoją bratnią duszę.
    5. Jeśli wybrałaś /eś :
    Czarny: twoje życie obierze inny kierunek, co będzie dla ciebie bardzo korzystne i bardzo cię to ucieszy.
    Biały : Będziesz mieć przyjaciela, któremu można będzie całkowicie zaufać i
    zrobiłby dla ciebie wszystko, ale ty możesz sobie z tego nie zdawać
    sprawy.
    6. Ta osoba jest twoim najlepszym przyjacielem.
    7. To jest ilość twoich bliskich przyjaciół w twoim życiu.
    8. Jeśli wybrałaś /eś:
    Jezioro: Jesteś lojalnym przyjacielem i kochanką /iem.
    Morze: Jesteś bardzo spontaniczna /y i lubisz zadowalać ludzi.
    9.
    To życzenie spełni się tylko wtedy, gdy wstawisz ten test do 5 innych
    kom. w ciągu jednej godziny. Jeśli wyślesz je do 10 kom. spełni się
    przed twoimi następnymi urodzinami

    ~Podpisuje się Nelci z waratkowa :***~

    OdpowiedzUsuń