---------------------------------------------------------------------------------------------------
Następnego ranka obódziłam się z bólem głowy.Przekręciłam się na drugą stronę,szukając telefonu na szafce.Podniosłam go i spojrzałam na godzinę.
-8:55 czas wstawać-wstałam z łóżka i podeszłam do szafki przy ścianie.Wyciągłam z niej bluzkę w krótki rękaw z flagą USA i do tego krótkie spodenki.Przebrałam się i ruszyłam do toalety się ogarnąć.Skorzystałam z toalety,umyłam włosy i pomalowałam rzęsy tuszem.Wychodząc z łazienki uderzyłam kogoś drzwiami.
-Przepraszam!-krzyknęłam i od razu zamknęłam drzwi,żeby ktoś przypadkiem nie uderzył w nie.-Chociaż nie wiem kim jesteś! Ale przepraszam!
-Nic nie szkodzi-Liam wstał z ziemi i otrzepał się-zdaża się.
-Będziesz mieć guza na czole-skrzywiłam się-przepraszam nie chciałam
-Katy jeden guz nikomu nic nie zrobił-odpowiedział i przytulił mnie-przeżyje.
-żyjesz to jest najważniejsze-odpowiedziałam i ruszyłam powoli do kuchni.-Idę do kuchni! Jeszcze raz przepraszam.
Dochodząc do kuchni wpadła na Hazze i Paule.
-Hej gołąbeczki!-krzyknęłam za nimi i puściłam oczko Pauli.
-Hej zrobiłaś wielką afere wczoraj-odpowiedział Haz
-Szukaliśmy Cię prawie godzinę.Dopiero Louis z Surą Cię znaleźli styłu ogrodu.-odpowiedziała Paulla przytulając się do Harry'ego.
Oni powinni być razem.Pasują do siebie.
-Nic nie pamiętam-Skrzywiłam się i uśmiechłam się smutno-ale dziękuje za szukanie mnie.
-Nie ma sprawy,słóżymy pomocą-Dopowiedział Haz i z Paullą ruszyli do drzwi.
-Hej,poczekajcie!-krzyknęłam.Staneli i obrócili się do mnie przodem.-wiecie gdzie jest Nialler?
-Domyśl się-uśmiechła się Paulla
-Kuchnia-odpowiedział Harry kręcąc głową-a teraz idziemy.
-mogłam się domyślić!-uderzyłam ręką w czoło i pokręciłam nią w prawo i lewo.-To miłego dnia! Pa!!
Zakochana para wyszła a ja ruszyłam do kuchni.No tak Nialler jak zwykle w kuchni,przy lodówce.
-Hej!-przywitałam się i machnęłam ręką na przywitanie.
-Hej Katy!-przywitał się i uśmiechnął się do mnie.-Na stole są naleśniki,Harry zrobił.
-Dzięki-odpowiedziałam i ruszyłam do stołu.Wziełam 2 naleśnili posmarowałam dżemem truskawkowym i zaczełam powoli jeść.-Przepraszam za wczoraj.
-Co?-zapytał zdezorientowany Niall
-Przepraszam za wczoraj.Za to,że uciekłam.
-Aaa to!-odkrzyknął i machnął ręką na mnie-Zapomniałem o tym nawet.
-Ja tego nie pamiętam-odpowiedziałam i wziełam 2 naleśnika do ręki.
-Miałaś w nocy gorączke-oświadczył Niall-ale chyba teraz nie masz
-chyba nie-odpowiedziałam kładąc ręke na czoło.-nigdy nie wiem czy tak czy nie
Niall podszedł do mnie i położył dłoń na moim czole.
-Niestety masz!-odpowiedział głośno-Marsz mi do łóżka!
-al...
-Do łóżka-pokazał mi palcem na drzwi-Marsz.
-No dobra!-odpowiedziałam i obkręciłam oczami.
Ruszyłam do pokoju szurając nogami o podłogę.Weszłam i położyłam się do łóżka.
-A dzisiaj miałam iść na imprezę-szepnęłam do siebie.-A no tak Paulla poszła pewnie z Hazzą do sklepu.
A ja będe siedzieć w domku sama w łóżku nudząc się.Po paru minutach usłyszałam leciutkie pukanie do drzwi.
-Proszę!-krzyknęłam.Do pokoju nie pewnie wszedł Louis.
-Katy,przepraszam nie chciałem Cię okłamywać.
-A ja nie miałam zamiaru uciekać,przpraszam
-A po pierwsze kto to ,,On"?
-Nie wiem czy mogę Ci powiedzieć.
-Siedze w tym samym co ty.
-Dobra ale nikomu nie możesz powiedzieć.
-Nigdy nic nie wyjdzie z tego pokoju.Słowo harcerza.
-Wierze Ci.
-To moge wiedzieć kto to jest "On"?
-Za dużo o nim nie wiem ale jest demonem,którego zesłał król ciemności z piekła,żeby zabić ostatnich aniołów na ziemi.
-To jesteś aniołem?
-Ty również.Tylko nie mogłam uwierzyć,że ty również jesteś aniołem.
-Tylko wydaje mi się,że anioły mają skrzydła a my nie mamy.
-Nie wszystkie anioły mają skrzydła na ziemi.
-Zgaduje,że wszystkie anioły w niebie mają skrzydła.
-Dokładnie.
-Zbieram się bo dzisiaj impreza.
-Wiem miłej imprezy-Odpowiedziałam i puściłam mu oczko.
-A ty nie idziesz?-zapytał zaskoczony
-Niestety nie-Odpowiedziałam smutnym głosem-przeziębiłam się.
-To może zostanę z tobą?
-Nie trzeba a po pierwsze Oriana będzie smutna ,że nie idziesz.
-Oriana idzie z jakimś chłopakiem, jak dowiedziała się,że bardziej lubie Harry'ego od niej.
-A lubisz go bardziej od Oriany?-zapytałam z podniesioną brwią.
-Trudne pytanie ale chyba tak.Oriana i tak chyba będzie wracać wcześniej niż wszyscy bo ma problemy w rodzinie.
-Oj,szkoda
-Dobra to ja lece
-No pa.Miłej zabawy
-Dzięki
Louis wyszedł z pokoju a ja położyłam się i rozmyślając nad tym czy wogóle opłacało mi się mówić Lou.Czy przez to bardziej nie pogorsze sprawy.Usłyszałam znów pukanie do drzwi.
-Prosze!-krzyknęłam i przewróciłam oczmi.Znów.
-Nie chciałem Ci przeszkadzać w rozmowie z Lou,więc przyniosłem Ci tabletki teraz-Odpowiedział Niall i podszedł do mnie podając mi tabletki i szklanke wody.
-Dzięki-Odebrałam od niego tabletki i wodę.Połuknełam tabletki przepijając je wodą.Oddałam pustą szklankę z wodą i położyłam się i przymknęłam oczy.
-Już pójde,chce ci się spać.Jakby się coś działo to krzycz-uśmiechnął się i obrócił się na pięcie wychodząc...
-8:55 czas wstawać-wstałam z łóżka i podeszłam do szafki przy ścianie.Wyciągłam z niej bluzkę w krótki rękaw z flagą USA i do tego krótkie spodenki.Przebrałam się i ruszyłam do toalety się ogarnąć.Skorzystałam z toalety,umyłam włosy i pomalowałam rzęsy tuszem.Wychodząc z łazienki uderzyłam kogoś drzwiami.
-Przepraszam!-krzyknęłam i od razu zamknęłam drzwi,żeby ktoś przypadkiem nie uderzył w nie.-Chociaż nie wiem kim jesteś! Ale przepraszam!
-Nic nie szkodzi-Liam wstał z ziemi i otrzepał się-zdaża się.
-Będziesz mieć guza na czole-skrzywiłam się-przepraszam nie chciałam
-Katy jeden guz nikomu nic nie zrobił-odpowiedział i przytulił mnie-przeżyje.
-żyjesz to jest najważniejsze-odpowiedziałam i ruszyłam powoli do kuchni.-Idę do kuchni! Jeszcze raz przepraszam.
Dochodząc do kuchni wpadła na Hazze i Paule.
-Hej gołąbeczki!-krzyknęłam za nimi i puściłam oczko Pauli.
-Hej zrobiłaś wielką afere wczoraj-odpowiedział Haz
-Szukaliśmy Cię prawie godzinę.Dopiero Louis z Surą Cię znaleźli styłu ogrodu.-odpowiedziała Paulla przytulając się do Harry'ego.
Oni powinni być razem.Pasują do siebie.
-Nic nie pamiętam-Skrzywiłam się i uśmiechłam się smutno-ale dziękuje za szukanie mnie.
-Nie ma sprawy,słóżymy pomocą-Dopowiedział Haz i z Paullą ruszyli do drzwi.
-Hej,poczekajcie!-krzyknęłam.Staneli i obrócili się do mnie przodem.-wiecie gdzie jest Nialler?
-Domyśl się-uśmiechła się Paulla
-Kuchnia-odpowiedział Harry kręcąc głową-a teraz idziemy.
-mogłam się domyślić!-uderzyłam ręką w czoło i pokręciłam nią w prawo i lewo.-To miłego dnia! Pa!!
Zakochana para wyszła a ja ruszyłam do kuchni.No tak Nialler jak zwykle w kuchni,przy lodówce.
-Hej!-przywitałam się i machnęłam ręką na przywitanie.
-Hej Katy!-przywitał się i uśmiechnął się do mnie.-Na stole są naleśniki,Harry zrobił.
-Dzięki-odpowiedziałam i ruszyłam do stołu.Wziełam 2 naleśnili posmarowałam dżemem truskawkowym i zaczełam powoli jeść.-Przepraszam za wczoraj.
-Co?-zapytał zdezorientowany Niall
-Przepraszam za wczoraj.Za to,że uciekłam.
-Aaa to!-odkrzyknął i machnął ręką na mnie-Zapomniałem o tym nawet.
-Ja tego nie pamiętam-odpowiedziałam i wziełam 2 naleśnika do ręki.
-Miałaś w nocy gorączke-oświadczył Niall-ale chyba teraz nie masz
-chyba nie-odpowiedziałam kładąc ręke na czoło.-nigdy nie wiem czy tak czy nie
Niall podszedł do mnie i położył dłoń na moim czole.
-Niestety masz!-odpowiedział głośno-Marsz mi do łóżka!
-al...
-Do łóżka-pokazał mi palcem na drzwi-Marsz.
-No dobra!-odpowiedziałam i obkręciłam oczami.
Ruszyłam do pokoju szurając nogami o podłogę.Weszłam i położyłam się do łóżka.
-A dzisiaj miałam iść na imprezę-szepnęłam do siebie.-A no tak Paulla poszła pewnie z Hazzą do sklepu.
A ja będe siedzieć w domku sama w łóżku nudząc się.Po paru minutach usłyszałam leciutkie pukanie do drzwi.
-Proszę!-krzyknęłam.Do pokoju nie pewnie wszedł Louis.
-Katy,przepraszam nie chciałem Cię okłamywać.
-A ja nie miałam zamiaru uciekać,przpraszam
-A po pierwsze kto to ,,On"?
-Nie wiem czy mogę Ci powiedzieć.
-Siedze w tym samym co ty.
-Dobra ale nikomu nie możesz powiedzieć.
-Nigdy nic nie wyjdzie z tego pokoju.Słowo harcerza.
-Wierze Ci.
-To moge wiedzieć kto to jest "On"?
-Za dużo o nim nie wiem ale jest demonem,którego zesłał król ciemności z piekła,żeby zabić ostatnich aniołów na ziemi.
-To jesteś aniołem?
-Ty również.Tylko nie mogłam uwierzyć,że ty również jesteś aniołem.
-Tylko wydaje mi się,że anioły mają skrzydła a my nie mamy.
-Nie wszystkie anioły mają skrzydła na ziemi.
-Zgaduje,że wszystkie anioły w niebie mają skrzydła.
-Dokładnie.
-Zbieram się bo dzisiaj impreza.
-Wiem miłej imprezy-Odpowiedziałam i puściłam mu oczko.
-A ty nie idziesz?-zapytał zaskoczony
-Niestety nie-Odpowiedziałam smutnym głosem-przeziębiłam się.
-To może zostanę z tobą?
-Nie trzeba a po pierwsze Oriana będzie smutna ,że nie idziesz.
-Oriana idzie z jakimś chłopakiem, jak dowiedziała się,że bardziej lubie Harry'ego od niej.
-A lubisz go bardziej od Oriany?-zapytałam z podniesioną brwią.
-Trudne pytanie ale chyba tak.Oriana i tak chyba będzie wracać wcześniej niż wszyscy bo ma problemy w rodzinie.
-Oj,szkoda
-Dobra to ja lece
-No pa.Miłej zabawy
-Dzięki
Louis wyszedł z pokoju a ja położyłam się i rozmyślając nad tym czy wogóle opłacało mi się mówić Lou.Czy przez to bardziej nie pogorsze sprawy.Usłyszałam znów pukanie do drzwi.
-Prosze!-krzyknęłam i przewróciłam oczmi.Znów.
-Nie chciałem Ci przeszkadzać w rozmowie z Lou,więc przyniosłem Ci tabletki teraz-Odpowiedział Niall i podszedł do mnie podając mi tabletki i szklanke wody.
-Dzięki-Odebrałam od niego tabletki i wodę.Połuknełam tabletki przepijając je wodą.Oddałam pustą szklankę z wodą i położyłam się i przymknęłam oczy.
-Już pójde,chce ci się spać.Jakby się coś działo to krzycz-uśmiechnął się i obrócił się na pięcie wychodząc...
------------------------------------------------------------------------------------------------
Dawno mnie tu nie było :/ ale udało się w końcu napisać rozdział.Mam nadzieje,że nie przynudziłam was i przepraszam za literówki ;/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz